Logo miesięcznika CGK

SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny
Aktorka Agnieszka Łopacka siedząca w kucki na łóżku na scenie

Listy niosące miłość

16 maja 2022
Udostępnij

Spektakl poetycki skonstruowany na podstawie listów i wierszy Haliny Poświatowskiej zachęca do tego, by poznać częstochowską poetkę lepiej. Bo jej zaledwie 32-letnie życie miało naprawdę wiele barw, których często nie odkryliśmy.


middle-listy3.jpg

„Listy niosące miłość” miały swoją premierę w niedzielę, 8 maja w Teatrze im. A. Mickiewicza. Termin to szczególny, dzień później przypadała bowiem 87. rocznica urodzin Haliny Poświatowskiej. To w oparciu o listy i wiersze częstochowskiej poetki aktorka Agnieszka Łopacka napisała scenariusz i wyreżyserowała ten spektakl. Jak podkreślał szef częstochowskiej sceny, Robert Dorosławski ten projekt miał mieć premierę rok temu, jednak – jak wielu innym artystycznym planom – pandemia pokrzyżowała te szyki.


Zaczęło się od fascynacji twórczością częstochowianki, która przerodziła się w płytę wydaną przez Muzeum Częstochowskie. „Rytm serca” to zapis recytacji w wykonaniu Łopackiej, dopełnionych doskonałą muzyką. W nagraniach uczestniczyli Cyprian Baszyński, Janusz „Yanina” Iwański, Krzysztof Majchrzak i Mateusz Pospieszalski. Trudno o lepszy kwartet, a biorąc pod uwagę napięty harmonogram artystów, taka muzyczna kolaboracja zasługuje na szczególną uwagę. Album ten można nabyć w Ratuszu, Domu Poezji (czyli Muzeum Haliny Poświatowskiej) czy kasie teatru.


middle-listy2.jpg

W „Listy niosące miłość” wpleciono kilka utworów z płyty, a rytm wydarzeniu nadali wspomniani powyżej Baszyński i Iwański. Tekst – oprócz Łopackiej – czytał również Robert Rutkowski. Aktorzy przypomnieli o jednym z najpiękniejszych romansów w dwudziestowiecznej polskiej literaturze, który połączył chorą na serce poetkę i niewidomego literata Ireneusza Morawskiego. Zapis korespondencji dwojga nadwrażliwców ujrzał światło dzienne za sprawą książki „Tylko mnie pogłaszcz. Listy do Haliny Poświatowskiej”. Niemniej spektakl poetycki nie odnosił się wyłącznie do relacji z Morawskim. W kolejnych wersach wspominany jest m.in. zmarły przedwcześnie mąż częstochowianki – Adolf (Adaś) Ryszard Poświatowski czy aktor Jan Niwiński.


middle-listy4.jpg

Te listy i wiele innych zebrano kiedyś w liczącym blisko 500 stron tomie. Lektura ta stanowi pierwszy krok do tego, by w autorce cytowanego przez tysiące kobiet „*** (Jestem Julią…)” dojrzeć kobietę z krwi i kości. Tak daleką od utartego schematu, pełną namiętności i sprzeczności. Nie brakuje w nich także dozy manipulacji, która pozwala podporządkować innych swoim potrzebom. W tym przypadku pewien egoizm i kapryśność szły bowiem w parze z ogromnym talentem. Poświatowska jest w tych listach taka, jaką chciała być widziana. To „opowiadanie siebie”, linijki odmiennych nastrojów i emocji. Jeśli ktoś postrzega więc Haśkę wyłącznie jako „poetkę z kotkiem” (bo nie brakuje i takich opinii), która zasiada na ławeczce w III Alei, ma dużo do nadrobienia.


I „Listy niosące miłość” do poznania „niepomnikowej” Poświatowskiej zachęcają. Spektakl rozpoczęły rozważania nad tym, „Czym jest miłość”. Całość dopełniało jej poszukiwanie, tęsknienie za nią i kimś ważnym, temperament, fascynacja, przewrotność, erotyzm i nieskrywany zachwyt drugim człowiekiem. Jest miejsce na powagę i dziewczęcy urok. Dobrze oddaje to chyba mój ulubiony wiersz, który zaczyna się tak:


„Odkąd cię poznałam, noszę w kieszeni szminkę,

to jest bardzo głupie nosić szminkę w kieszeni,

gdy ty patrzysz na mnie tak poważnie, jakbyś w moich
oczach widział gotycki kościół. A ja nie jestem
żadną świątynią, tylko lasem i łąką - drżeniem liści,
które garną się do twoich rąk (…)”


Maj zawsze w Częstochowie kojarzył się z Poświatowską. „Listy niosące miłość” niech zainspirują do jej poznawania, do odwiedzenia Domu Poezji, przeczytania autobiograficznej książki „Opowieść dla przyjaciela” (której bohaterem autorka uczyniła Morawskiego) czy cenionej biografii autorstwa Kaliny Błażejowskiej „Uparte serce”.


Fot. Piotr Dłubak

Cykle CGK - Autorzy