Film
Harry Angel /KLASYKA KINA/
Kino Studyjne OKF Iluzja (Aleja NMP 64)
Rok 1955, Nowy Jork. Prywatny detektyw Harry Angel (Mickey Rourke) przyjmuje intratne zlecenie od tajemniczego Louisa Cyphre’a (Robert De Niro). Jego zadaniem jest odnalezienie zaginionego przed wielu laty piosenkarza Johnny’ego Favorite’a. Śledztwo prowadzi głównego bohatera do Nowego Orleanu, w samo serce okultystycznych rytuałów, w skwar dusznego lata, w świat czarnego jazzu i zadymionych spelunek. Ścigany przez wizje, koszmary i ścielące się gęsto trupy Angel dotrze w końcu do przerażającej prawdy – a widz do niezapomnianego finału i jednego z najbardziej ikonicznych plot twistów w historii kina, nie tylko grozy.
Alan Parker (“Missisipi w ogniu”, “Midnight Express”, “Pink Floyd: The Wall”) w mistrzowski sposób łączy kryminał noir z horrorem satanistycznym, tworząc dzieło o niepodrabialnym klimacie. Frenetyczny i zmysłowy jak “Opętanie”, oniryczny i niepokojący jak “Zagubiona autostrada”, pogański i występny jak “Dziewiąte wrota”, a do tego błyskotliwy i zaskakujący jak “Memento” (które zresztą zainspirował) – “Harry’ego Angela” można porównywać do wielu tytułów, ale zawsze wymknie się klasyfikacjom. Podobnie jak kreujący w tym filmie być może najlepszą rolę w życiu, niepokorny Mickey Rourke, a także De Niro w chyba najbardziej ekscentrycznym ze swoich ekranowych wcieleń.
” Harry Angel to dzieło, które wciąż intryguje właśnie
dlatego, że nie daje się jednoznacznie sklasyfikować. Zaczyna się jak
klasyczny kryminał noir, ale szybko odsłania swoje drugie dno –
moralitet o winie, tożsamości i granicach człowieczeństwa. Alan Parker
wykorzystał język kina gatunkowego, by opowiedzieć historię o lękach
uniwersalnych, przekraczających ramy epoki. Zamiast prostej intrygi
otrzymujemy film, który działa jak sen: nielogiczny, pełen symboli, ale
ostatecznie uderzający w najbardziej pierwotne emocje. To właśnie dzięki
temu Harry Angel przetrwał próbę czasu i nadal wywołuje
dyskusje – czy to na temat reprezentacji voodoo, czy miejsca noir w
kulturze lat 80. Parker udowodnił, że kino popularne może być
jednocześnie komentarzem społecznym i metafizyczną przypowieścią. Harry Angel pozostaje więc nie tylko thrillerem, lecz także ostrzeżeniem: przed ucieczką od prawdy o samym sobie nie ma schronienia” – Michał Chudoliński
źródło: https://tiny.pl/ytn_m4sg
