Spektakl „Seks po krakosku”
O ten tytuł widzowie dopytywali od czerwca. Wtedy to po raz pierwszy zadebiutował na scenie Teatru im. Adama Mickiewicza. Spektakl zagrano wówczas trzykrotnie – i to przy pełnej sali. Bilety wyprzedały się szybko, więc publiczność czekała na „powtórkę”. Ta nastąpi 15 i 16 października.

„Seks po krakosku” należał do nowości repertuarowych sezonu 2021/2022 Teatru Współczesnego w Krakowie. Tamtejsza premiera odbyła się w grudniu, na częstochowską czekaliśmy pół roku. Nie byłoby jej, gdyby nie Sylwia Oksiuta-Warmus. Aktorka, która od 2007 r. współtworzy zespół Teatru im. Adama Mickiewicza, a w krakowskim przedstawieniu występuje gościnnie.
Spektakl z miejsca skradł serca częstochowianek i częstochowian. Oczywiście tych pełnoletnich, bo do takiej publiczności go adresowano. Pokazy były trzy, każdy oklaskiwano na stojąco. Chętnych, by zobaczyć ten tytuł, było zaś więcej niż dostępnych na sali miejsc. Ci, dla których brakło biletów, od początku dopytywali o „powtórkę”. Tym razem spektakle też będą trzy: 15 października o godz. 16.00 oraz 16 października o godz. 16.00 i 19.00. I znów biletów nie zostało zbyt wiele.
Czym uwodzi „Seks po krakosku”? To pełna świeżości perełka
komediowa, której scenariusz napisał Jan Naturski (który jest
również reżyserem spektaklu). Fabułę nasycił Młodą Polską,
twórczością Wyspiańskiego, chłopomanią, malarstwem
Malczewskiego i „Sexuologią”. Na scenie występuje troje aktorów
wcielających się w postacie wyjęte z historii, zaś sama opowieść
jest pogodną fantazją łączącą szereg wątków.

Bohaterów mamy tu troje. Paweł Brandys gra Stanisława Kurkiewicza - pierwszego polskiego seksuologa (ciekawostką jest to, że przyjmował on pacjentów w poradni zlokalizowanej przy ul. Starowiślnej 21, gdzie dziś znajduje się scena Teatru Współczesnego w Krakowie). Bartosz Jarzymowski wciela się w Tadeusza Boya-Żeleńskiego, literata i tłumacza, który z wykształcenia był lekarzem (o czym nie każdy pamięta, a spektakl to przypomina). Wspomniana już Sylwia Oksiuta-Warmus kreuje Zofię Pareńską – tutaj jeszcze narzeczoną, ale później żonę Boya. Córka lekarza i mecenasa sztuki, Stanisława Pareńskiego stanowiła pierwowzór Zosi z „Wesela” Wyspiańskiego. I właśnie od scenicznej premiery tego dramatu (datowanej na 16 marca 1901 r.) oraz skandalu, który był jej owocem, ta opowieść się zaczyna…
Wątków jest dużo, podobnie jak nawiązań do historii, psychologii, literatury, sztuki. Akcja jest szybka, forma krótka (spektakl trwa 80 minut - bez przerwy i dłużyzn), a aktorstwo - znakomite.
Teatr zaprasza w sobotę i niedzielę. Bilety kosztują od 40 do 50 zł.
Tekst: Zuzanna Suliga, fot.: Piotr Dłubak
