95 lat chóru Pochodnia. Jubileusz wypadł śpiewająco
Dzisiaj to Stowarzyszenie Śpiewacze „Pochodnia”. Jego historia zaczyna się w Częstochowie w 1930 r. Przez te wszystkie dekady żyło muzyką. 21 listopada fetowało swoją rocznicę w filharmonii. Wieczór był bardzo udany. Więcej, był super.
Cicha chudzina zamiast czarnego smoka, czyli Chopin na historycznym fortepianie
Ta muzyka nie atakowała wprost, od frontu, w stylu „Sięgnę do wnętrza twych trzew - i zatargam”. Wsączała się w słuchacza łagodnie i niespiesznie. Ale gdy już dopłynęła do jego emocji, robiła z nimi, co chciała. Powinna być przepisywana przez lekarzy w celach terapeutycznych.
Bellini, Puccini, Strauss, Wagner, Czajkowski… Czego chcieć więcej?
Sporo czeka wielbicieli opery w nowym sezonie artystycznym, zaczynającym się właśnie w Ośrodku Kultury Filmowej - osiem transmisji na żywo z nowojorskiej Metropolitan Opera. W tym dwie nowiutkie inscenizacje i jedna premiera. No i aż trójka Polaków w obsadzie czterech spektakli.
Amerykańska music, czyli niestandardowy początek festiwalu
Był to wieczór niby nowoczesny, ale pachnący wielką muzyką – bo z jednej strony jazzowy, z drugiej romantyczny. Sekcje perkusyjna i dęta miały co robić, reszta naszej orkiestry symfonicznej dołączała się elegancko. W sumie jednak wieczór dość spokojny, zakończony... kołysanką.
Nabieramy apetytu na festiwal smyczkowy
To Kubuś Puchatek wygłosił kiedyś wielką mądrość: w jedzeniu miodu najprzyjemniejsza jest pora PRZED zjedzeniem miodu. Właśnie w takim momencie się znajdujemy – melomani, bywalcy Filharmonii Częstochowskiej. Czekamy na Festiwal Wiolinistyczny im. Bronisława Hubermana.
34. Festiwal "Gaude Mater" uznajemy za zamknięty
Program koncertu finałowego łączył klasykę z muzyką bardzo współczesną, bo napisaną w 2025 roku. Najpierw słuchaliśmy o skomplikowanych kolejach ludzkiego losu, a potem mszy żałobnej. Czyli dokładnie tak jak w życiu.
No i sezon się skończył. Szkoda
Wzniosłość rozpierała ściany sali koncertowej, emocje kipiały publiczności w głowach. A mnie wylazła nagle z pamięci łacińska sentencja „Inter arma silent Musae” – „Wśród oręża milczą Muzy”. Czemu ona? Zwłaszcza że Muzy bynajmniej „non silent”, huczały aż miło.
Gorący czerwcowy wieczór z Hot Jazz Spring
Gdy 6 czerwca przed wieczorem zaludniło się w Alejach, zabębniło i zatrąbiło, przechodnie po pierwszym spłoszonym „Co to?”, przypominali sobie: - Aaaa, to ten festiwal jazzowy.
Huk braw i pomruk uznania
Kończy się sezon operowy w częstochowskim Ośrodku Kultury Filmowej, gdzie transmitują na żywo spektakle z Nowego Jorku. „Salome” Straussa poszła jako przedostatnia w programie. Byłam, wysłuchałam, przetrawiłam.
Wykonanie godne 80-lecia
To było coś - koncert z okazji 80. sezonu artystycznego Filharmonii Częstochowskiej. Publiczność reagowała brawami, owacjami i okrzykami zachwytu. Tu i tam słychać było nawet gwizdy pełne uznania. Chociaż na koniec powiało horrorem.
