Magia iskrzy, fantazja kipi. Trzeba tam pójść
Chytry plan jest taki: przeczekujemy tłumy zwiedzających w początkowej fazie trwania wystawy. Gdy sale muzeum opustoszeją, wkraczamy nawet na cały dzień. Zbieramy wrażenia, układamy pytania… i wracamy w dniu, kiedy po ekspozycji będzie oprowadzał sam autor – Tomasz Sętowski.
Aksamitne jazzowe pszszszszsz Gileno Santany
- Brawo! - zakrzyknęło jakieś dziecko z widowni, gdy orkiestra filharmonii wykonała tradycyjne bzzzruuuutuuufiiibrzdęk, dostrajając instrumenty przed rozpoczęciem koncertu. Publiczność parsknęła śmiechem i – rzecz jasna – zaklaskała gromko. Było oczywiste, że wszyscy są jak najlepiej nastawieni do tego, co ich czeka. A czekał ich solista wyjątkowy.
Koniec sezonu, lato, wakacje
12 czerwca Filharmonia Częstochowska zamilkła na dwa miesiące (choć nie do końca). Zrobiła to z rozmachem, przy pełniutkiej widowni i bogatym programie pożegnalnego wieczoru. Dwóch z trzech utworów nie słyszeliśmy jeszcze nigdy dotąd, a i trzeci to rodzynek.
Muzyczna opowieść o dwóch miastach i ich poetce
Skoro plakaty i banery krzyczały, że to koncert na 200-lecie nowoczesnej Częstochowy, ze światowym prawykonaniem kompozycji napisanej specjalnie na tę okazję, było oczywiste, że będzie uroczyście. Każdy więc ubrał się ładnie i 29 maja zameldował w filharmonii. A ledwie wszedł na widownię wielkiej sali, stawał oszołomiony.
Symfonia o ucinaniu głowy
Wykonaniem Symfonii Fantastycznej w Filharmonii Częstochowskiej byliśmy oszołomieni. Nawet Wagner, specjalista od głośnej muzyki, mógłby się od Berlioza uczyć hałasowania. Pięcioro bębnistów było na scenie i miało co robić.
Dvořák? Byl krááásný. Jenže Janáček se někde ztratil
Zaraz na początku uprzedzam: nie czepiam się, nie wyzłośliwiam i nie tropię sensacji. Z czeskiego koncertu 24 kwietnia w Filharmonii Częstochowskiej wyszłam zachwycona jego programem i jakością wykonania. A także – przyznaję - tym, co dodało wieczorowi ekscytującego smaczku. Oto gdzieś przepadł Leoš Janáček. Nim orkiestra wzięła się do roboty padła zapowiedź, że usłyszymy, jak Dvořák rozwinął się w roli kompozytora – od VI Symfonii D-dur op. 60 z 1880 r. po Koncert wiolonczelowy h-moll op. 104 z 1895 r. I tyle.
Efekt Chopina. Spotkanie z balladą
Grał tak, jak najlepsi pianiści radzą, by grać Chopina - jakby tę muzykę sam w tej dokładnie chwili tworzył i dźwięki z głowy przelewał z uczuciem wprost na klawiaturę fortepianu. Adam Kałduński wystąpił w Filharmonii Częstochowskiej.
Pastelowy koncert pasyjny
Znacie Gabriela Faurégo? Znacie. Nawet jeśli myślicie, że nie. Jest jeden jego utwór, który zanucicie nawet obudzeni w środku nocy - słynna Pawana. Ale na koncercie pasyjnym w Filharmonii Częstochowskiej brzmiała nie tylko ona.
Kobiety to zrobiły kobietom - w filharmonii
Program koncertu z okazji 8 marca był bogaty. Od Rossiniego i Delibes’a po Tinę Turner. Pośrodku koktajl: przeboje Eugeniusza Bodo, Zuli Pogorzelskiej, Alicji Majewskiej, Miry Kubasińskiej, Barbry Streisand, Al Bano i Rominy Power. Filharmonia pokazała się przy tym z zaskakującej strony.
Pianiści to dranie, czyli międzynarodowe urodziny Chopina w Częstochowie
Gruzin na Niemcu grał muzykę „rodem Francuza, sercem Polaka a talentem świata obywatela”. Dyrygował Czech. Orkiestra - Polacy i jeden de domo Ukrainiec. Plus więcej Polaków, Włoch, drugi Czech, Żyd, Azjaci oraz dziedziczka Afryki.
