Drzwi z mosiężną wizytówką [CZĘŚĆ II]
Za nimi czekały niekończące się możliwości. Nierzadko zaskakujące. Oprócz sikania do miski z wodą, można było strzelać do hitlerowców z Rudego 102, zmienić kolor skóry, złamać obojczyk spadając z wersalki, albo… wyciągać z toaletki włosy zmarłej ciotki.
Drzwi z mosiężną wizytówką
Wydawały się ogromne jak brama do pałacu. Za nimi można było rozpocząć kosmiczną podróż z pralką Mińsk, zjeść placki z makaronowego ciasta, pogłaskać jeża, znaleźć złoty kieszonkowy zegarek albo… nasikać do miski z wodą.
Napad
Mieszkamy na Tysiącleciu, uczęszczamy do Szkoły Podstawowej nr 31 imienia Alfreda Fiderkiewicza (Tworząc twą Polsko urodę my młodzi z Tysiąclecia, z wiatrem pójdziemy w zawody trudem się twoim ukwiecać – to początek hymnu naszej podstawówki). Jesteśmy małymi chłopcami. Poszukujemy wrażeń, emocji, próbujemy wszystkiego, co oferuje siermiężny PRL.
Jak pozbyłem się Kaśki?
Nie pamiętam, ile mam lat. Na pewno mniej niż sześć, ponieważ wraz z rodzicami nadal mieszkamy u dziadków przy ulicy Dąbrowskiego w Częstochowie. Dni spędzam głównie na zabawie. Najczęściej ustawiam plastikowe żołnierzyki i symuluję starcia zbrojne. Moja armia wygląda dość eklektycznie. Ramię w ramię służą w niej żołnierze Ludowego Wojska Polskiego, husaria, średniowieczna piechota, Indianie i kowboje, jak również kilku władców Polski z różnych epok. To armia tolerancyjna, bez sztucznych podziałów na wiek, pochodzenie, kolor skóry, religię i czasoprzestrzeń.
Kora, która nie śpiewała
Jest mała, jest czarna, jest piękna. Ma na imię Kora. Nie śpiewa o boskim Buenos, ani o cykadach na Cykladach.
Jagoda ukryta w kopercie
Jest 4 marca 1970. Pojawiam się w - nie pamiętam już - którym, szpitalu w Częstochowie. Moja mama traci wzrok w jednym oku. Nie wiem, dlaczego ukrywa to przede mną, ale gdy dowiaduję się o tym już jako nastolatek, ryczę całą noc.
Historia pewnej dewiacji
Jest 1987 rok. Chodzimy do renomowanego (jak głosi miejska legenda) Liceum im. Romualda Traugutta. W każdej klasie tworzą się nieformalne grupy. Każdą coś łączy – podobne zainteresowania, sposób spędzania czasu, poczucie humoru, jak również przezroczystość i brak jakichkolwiek pasji.
