SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny

Maciej Mąka

Wojciech Siudmak. Omnis

13 maja 2024
Udostępnij

Siudmak w Częstochowie? Brzmi fantastycznie, a może nierealnie? Jego prace wyświetlano na świątyni Ramzesa i na wieży Eiffla, a teraz możemy mieć je na wyciągnięci ręki? To nie marzenie, lecz fakt. Artysta przyjedzie prosto z Paryża, by 16 maja otworzyć w Miejskiej Galerii Sztuki swoją wystawę „Omnis”.

middle-Montaż-MGS-int-24.jpg

Są takie wydarzenia, na które się czeka. Jak szybko liczę, to na zmianę, która nastąpi 16 maja, czekam gdzieś od jesieni 2021 r. Skąd taka terminowa precyzja? To właśnie wtedy, po 15 latach, zakończyła się historia obecności „Beksińskiego” w Częstochowie.

Teraz konieczna jest mała wspomnieniowa dygresja. Od 2006 r. Miejska Galeria Sztuki była dysponentką części prac wybitnego malarza, pochodzących z kolekcji paryskich marszandów Anny i Piotra Dmochowskich. Wystawa stała znana była jako „Muzeum Zdzisława Beksińskiego”. W 2016 r. zbiory te trafiły do Nowohuckiego Centrum Kultury, a do Częstochowy przywieziono dzieła, które nie były wcześniej prezentowane w Polsce. Tak powstała ekspozycja „Beksiński. Drugie Muzeum”. Zwrot w tej opowieści był jeszcze jeden, gdy w 2020 r. część obrazów pojechała do Warszawy, a w zamian trafiły do nas fotografie artysty. I w tej finalnej wersji wystawę można było oglądaćdo września wspomnianego 2021 r.

Nawet nie próbuję zliczyć tego, ile razy widziałam każdą z kolejnych odsłon ekspozycji (jeśli dobrze pogrzebałabym w domowych skarbach, to znalazłabym pewnie sporo pamiątkowych biletów). Nie mogłam odżałować, że „Beksiński” opuścił nasze miasto (braki rekompensowałam sobie kilkakrotnymi wycieczkami do Sanoka, rodzinnego miasta artysty, szczycącego się największą na świecie kolekcją jego dzieł). Żal było mi też tej klimatycznej przestrzeni, która czekała na nowego mistrza.

Z efektem „wow”

middle-Montaż-MGS-int-13.jpg

Wspomnienia odżyły, gdy w lutym wnętrze dawnego „Muzeum” wykorzystano dla potrzeb jubileuszowego Międzynarodowego Salonu „Martwa natura w fotografii”. Zwiedzając pokonkursową wystawę pomyślałam, że konieczny jest jakiś przełom, jakiś efekt „wow”. Nie sądziłam tylko, że te marzenia spełnią się niemal od ręki.

To był luty, a już pod koniec kwietnia, jako redakcja CGK (zobaczcie rolkę na naszym Facebooku), jako pierwsi w Polsce podglądaliśmy przygotowania do nowej wystawy. Zdradzając wszystkim nazwisko tego, kto sprawi, że do Miejskiej Galerii Sztuki znów, będą przybywać wielbiciele sztuki z przeróżnych zakątków kraju. I nie trzeba ich będzie do tego szczególnie zachęcać. Wystarczą dwa słowa: Wojciech Siudmak.

Z Wielunia do Paryża

Artysta urodził się w Wieluniu, studiował w warszawskiej ASP i wyjechał do Francji. - Kiedy po studiach w Polsce przyjechałem do Paryża, z zachwytem przemierzałem korytarze muzeów, gdzie dawni mistrzowie zajmowali należne im miejsce i nikt nie kwestionował wielkości i znaczenia ich sztuki. Zrozumiałem, że nie muszę dostosowywać się do obecnie panującej mody ani podążać za ostatnimi trendami, które stanowią tylko mały epizod w długiej i przebogatej historii – wyjaśnia.

middle-Montaż-MGS-int-19.jpg

Zamiast powielać, to co było, sięgnął po nowe. Dziś uznawany jest za czołowego przedstawiciela realizmu fantastycznego i science fiction. Tytułują go polskim Salvadorem Dali, bo sztuka, z której słynie, ma swe korzenie w surrealizmie.

- Miałem to szczęście, że szybko znalazłem się wśród artystów, pisarzy i wydawców, którzy uchwycili moment otwarcia na kosmos, na nowe, niezbadane przestrzenie wszechświata. W tej atmosferze moja wyobraźnia twórcza mogła się w pełni realizować. Mogłem tworzyć sztukę, która sięgała daleko w przyszłość, choć z szacunkiem i podziwem odnosiła się do tradycji i kunsztu dawnych mistrzów – mówi.

Nigdy nie zależało mu na tym, by być „na fali”, by gonić za trendami, finalnie jednak to on te trendy wyznaczał, inspirował innych i to jego prace mają dziś miano kultowych. Tylko marzenie może przekroczyć wszelkie bariery – to jego dewiza.

Świątynia Ramzesa i wieża Eiffla

middle-Montaż-MGS-int-21.jpg

Siudmak tworzy prace niemal wyśnione, wykraczające swoją wyobraźnią i wirtuozerią poza przyjęte normy, pełne intelektualnego bogactwa, osobistej symboliki, zrodzone wręcz z fascynacji wszechświatem i pytaniami jakie stawia.

Wielu śniło zaś o tym, co w dorobku malarza jest po prostu faktem. Smaczki wymieniać można długo, podrzucę Wam zaledwie kilka.

W lutym 2000 r. odbyła się gigantyczna projekcja dzieł artysty na fasadzie świątyni Ramzesa III w Luksorze w Egipcie. Jego dzieła stały się symbolami graficznymi takich wydarzeń jak Festiwale Filmowe w Cannes, Montrealu czy Paryżu. Zostając przy ostatnim z miast, to w 1999 r. otwierał prestiżową wystawę eksponowaną na symbolizującej Paryż i Francję wieży Eiffla (a czynił to z okazji rozpoczęcia III Tysiąclecia).

Siudmak i „Diuna”

Jego rysunki zdobiły bibliofilskie wydania dzieł Franka Herberta czy Philipa. K. Dicka. Nazwisko Siudmaka jest jednym z pierwszych skojarzeń, które pada, gdy słyszymy tytuł „Diuna”. Oscarowe dzieło w reżyserii Denisa Villeneuve'a, być może nie powstałoby, gdyby twórca jako 13-latek nie sięgnął po kultową książkę. Zwrócił na nią uwagę dzięki okładce zaprojektowanej właśnie przez malarza z Wielunia. Od tego czasu reżyser jest fanem twórczości zarówno Franka Herberta, jak i Wojciecha Siudmaka.

middle-Montaż-MGS-int-27.jpg

Fascynacji twórczością ikony realizmu fantastycznego nie kryją również inni twórcy filmowi. Ojciec „gwiezdnej sagi” George Lucas mówił o mistrzu tak: Jego cudowna sztuka rysunku i jego wyczucie światła i cienia, nadają jego wizjom wielką głębię i rozszerzają bogaty wachlarz kolorów i materii. W jego dziełach jest spokojna siła i nieskończona przestrzeń do poznawania i wyobrażania.

- Jaka bezgraniczna fantazja i jaka cudowna zdolność realizowania jej. Talent niemalże niewiarygodny, zdolniejszy i bardziej nieskończony niż ten, który tworzy, wyraża i prowadzi nasze najbogatsze marzenia – zachwycał się Siudmakiem słynący z wirtuozerii Federico Fellini.

Wernisaż już w czwartek!

I teraz te prace zobaczymy my, bo wernisaż wystawy „Wojciech Siudmak.Omnis” już 16 maja w Miejskiej Galerii Sztuki. Artysta przyleci do nas prosto z Paryża. Najpierw o godz. 17.00 spotka się z częstochowianami w sali kinowej OKF (obowiązują zapisy), potem (18.30) oficjalnie otworzy ekspozycję, a na finał znajdzie czas, by podpisać katalogi, które instytucja wydała specjalnie na potrzeby tego wydarzenia. Według zapewnień do Częstochowy jeszcze wróci, by wziąć udział w spotkaniach autorskich.

middle-Montaż-MGS-int-4.jpg

Sama wystawa będzie dostępna od 17 maja do 30 września. Co na niej? Ekspozycja obejmuje blisko 60 dzieł z zakresu malarstwa, rysunku i rzeźby, pochodzących z różnych okresów twórczości Siudmaka.

Czekają na nas m.in.„Fortuna”, „Turandot”, „Kobieta bez cienia”, „Sen Pegaza”, „To morze, które płynie w naszych żyłach”, „Raj utracony”, szkice do „Diuny”…

Nie trzeba chyba przekonywać do tego, że to trzeba zobaczyć! I to nie jeden raz!


Fot. Maciej Mąka


Galeria zdjęć

13 maja 2024
Maciej Mąka
16 maja Miejska Galeria Sztuki zaprasza na wernisaż wystawy Wojciecha Siudmaka. Trwają ostatnie przygotowania do tego wydarzenia.

Zuzanna Suliga - czytaj więcej