Wizja i rytm
To nie będą typowe warsztaty malowania ani śpiewu. Uczestnicy nie muszą mieć żadnego doświadczenia artystycznego. „Wizja i rytm. Powrót do wewnętrznego ognia kreacji” to spotkanie dla wszystkich, którzy chcą obudzić swoją kreatywność. W Studio Meisõ 4 lipca poprowadzi je Magdalena Uchrońska.
Magdalena Uchrońska to malarka, a także twórczyni warsztatów rozwojowo-artystycznych. Od lat eksploruje przestrzeń pomiędzy sztuką, intuicją, rytmem i wewnętrzną transformacją. W swojej pracy łączy malarstwo intuicyjne, pracę z wyobraźnią, głosem oraz rytmem. Tworzy obrazy inspirowane archetypami, naturą i procesami wewnętrznej przemiany. Wierzy, że kreatywność jest naturalnym stanem człowieka, a sztuka może stać się drogą do głębszego poznania siebie. Jest też autorką warsztatów „Wizja i rytm”, podczas których poprzez rytm, głos, aktywną wyobraźnię i twórczą ekspresję pomaga uczestnikom odnaleźć własne brzmienie.
I na takie spotkanie Uchrońska zaprasza już w najbliższą sobotę, 4 lipca. Trzygodzinne warsztaty zaplanowano od godz. 11.00 w Studio Meisõ przy Al. NMP 34. Nie będzie to pierwsza współpraca malarki z częstochowskim studiem i związaną z nią Fundacją Meisõ Art.
Niezwykle elegancką i klimatyczną salę od początku zdobią prace autorstwa Uchrońskiej namalowane specjalnie dla tego miejsca. Z kolei wiosną pod tym adresem artystka prezentowała swoją indywidualną wystawę „Z ciszy do ciszy” (jej finisaż odbył się 9 maja). – Była to wystawa, wbrew pozorom i tytułowi, pełna dźwięku i dynamiki. Dlaczego „z ciszy do ciszy”? Bo z niej wyłania się wszystko, co chce być namalowane. W tym cichym miejscu zaczyna pulsować życie, a wewnętrzne obrazy przelewają się na płótno. Kiedy po tej głębokiej podróży wracam do ciszy, wiem, że obraz jest pełny. Malowanie obrazów jest dla mnie jak tkanie opowieści o spotkaniach z kobietami mocy – bajarkami, pieśniarkami, wizjonerkami – tymi, które pamiętają, jak dbać o wewnętrzny ogień i życie na ziemi. Prace, które będzie można było zobaczyć na wystawie, są śladem tych spotkań i mojej wewnętrznej podróży – opowiada autorka.
Prezentowane w Meisõ kilkanaście wielkoformatowych obrazów pochodziło z kilku ostatnich lat. Pośród nich znalazł się m.in. obraz stworzony z icarosów, czyli wzorów muzyki,które malują przedstawiciele plemienia Shipibo z Peru. - Są to dźwięki uzdrawiających pieśń. Kobiety wyszywają je, malują, tworzą z tych wzorów bransoletki, czy inną biżuterię. To icarosy towarzyszyły mi przez cały czas malowania moich obrazów – zaznacza.
Wyprawa do Peru sprzed kilku lat okazała się przełomem w życiu Uchrońskiej. – Po tej podróży zaczęłam tak naprawdę śpiewać i malować. Wcześniej oczywiście również malowałam, ale nie zawodowo. Dziś to moja codzienność. Kolejnym krokiem okazało się prowadzenie warsztatów. To na ich kolejną odsłonę zapraszam właśnie w pierwszą sobotę lipca – dodaje malarka.
To nie koniec rewolucji! Przez wiele lat wizytówką artystki były bowiem madale, obecnie i to się zmienia. – Dawniej malowałam tylko i wyłącznie mandale, które były właśnie tym rytmem, dźwiękiem, rytmem życia, rytmem natury. Ale teraz z nich zaczęły powstawać nowe jakości. Jestem w takim momencie przełomu. Zobaczymy, co się wydarzy. Ale mam już na koncie kilka obrazów, w których coś się z tych mandali wyłania, widać jakieś kobiece wzory, kobiecą energię – wyjaśnia.
Skąd artystka czerpie inspiracje? Z życia? Z natury? - Najwięcej chyba z siebie. Przez wiele lat pracowałam z wizją i ze snem. To taka technika jungowska, która pozwala wejść w siebie głęboko. Pojawiają się wizje. Nazywamy to aktywną imaginacją. Teraz mniej szukam inspiracji na zewnątrz, bo jest nią przede wszystkim to, co się przeze mnie przejawia. W obrazie nie stawiam więc kropki, która nie byłaby moja – zapewnia.
Udział w sobotnich warsztatach kosztuje 190 zł. Liczba miejsc jest ograniczona. Zapisy prowadzone są na stronie meiso.pl telefonicznie pod numerem 601 581 013
Warto dodać, że w pierwszy weekend lipca twórczość Magdaleny Uchrońskiej zagości także w podczęstochowskim Olsztynie. Wystawa obrazów zatytułowana „Świetliki” prezentowana będzie wśród drzew i skał, pod Zamkiem w Olsztynie, w Jura Food Park.
Fot. Łukasz Stacherczak (finisaż wystawy „Z ciszy do ciszy”)
