SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny

Piotr Dłubak

Satyra na zimową aurę

22 lutego 2026
Udostępnij

Najlepszy sposób na zimowy marazm? Satyra. Mistrzowskie teksty Juliana Tuwima, Mariana Załuckiego i Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego wypełniły program lutowego „Salonu poezji”.

middle-630610972_1340662618098052_7262295597587134827_n.jpg

To był drugi „Salon poezji” w sezonie 2025/2026. W listopadzie sięgnięto po twórczość Williama Szekspira, Czesława Miłosza, Wisławy Szymborskiej, Stanisława Barańczaka i Agnieszki Osieckiej. Wiersze czytali Sylwia Karczmarczyk oraz Karol Czajkowski Muzycznym gościem wydarzenia był zaś Janusz „Yanina” Iwański.

Tym razem w kontrze do zimowej aury, Ewa Oleś, sekretarz literacki Teatru im. Adama Mickiewicza, koordynatorka „Salonów”, postawiła na program liryczno-satyryczny. Wybrała teksty Juliana Tuwima, Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego oraz Mariana Załuckiego. Dla wielu była to okazja, by lepiej poznać ostatniego z wymienionych autorów, który przed laty występował w warszawskich teatrach Buffo i Syrena oraz popularnym programie „Podwieczorek przy mikrofonie”.

Przy wielu zostając, to salonowa frekwencja zaprzeczyła pogłoskom mówiącym, że poezja jest dziś „niemodna”. 7 lutego sala kameralna była pełna po brzegi.

middle-631090486_1340663354764645_8344423486121104279_n.jpg

Wiersze czytały tym razem Małgorzata Marciniak i Sylwia Warmus. I te interpretacje miały terapeutyczną moc. Rozśmieszały, rozczulały, poprawiały nastrój. Śmialiśmy się po cichu i śmialiśmy się na głos. Bo jak się powstrzymać, gdy brzmi „Wszystko o mężczyźnie” (pamiętajmy Mężczyzna się nie ma podobać nikomu - mężczyzna potrzebny jest w domu!) albo "Przygoda w poczekalni" (choć to akurat śmiech przez łzy).

Słuchając kolejnych tekstów, można było uwierzyć w krasnoludki (a na pewno już w jednego „Krasnoludka”), w dziedziczny brak pieniędzy („Było jak co wieczór) i we „Wszystkowiedźmy” (czyli panie wiedzące wszystko).

Było nieco światowo („Podróże kształcą”, „Polak w Italii”), ornitologicznie („Wróbelek”) i miłośnie („Rewanż sentymentalny”, „List do kobiety”).

middle-629340124_1340663258097988_963807589818524027_n.jpg

Oprawę „Salonu” (muzyka „na żywo” to wyróżnik tego projektu) zapewnił pianista Damian Kluźniak. Nie był to jednak koniec muzycznych niespodzianek. Sylwia Warmus zaśpiewała bowiem szlagiery sprzed lat: „Z kim tam ci będzie źle jak ze mną”, „Mówiłam żartem” i „Już nigdy”. Dawniej utwory te wykonywały Kalina Jędrusik, Iga Cembrzyńska oraz Sława Przybylska.

To ciekawostka, bowiem aktorka dotychczas śpiewała dosyć rzadko. Zmieniła to rola w spektaklu „Femme Fatale” Teatru Współczesnego w Krakowie. Warmus wciela się w nim w gwiazdę przedwojennego kina Inę Benitę i wykonuje kilka piosenek, które śpiewała legenda. Spektakl w reżyserii Jacka Koprowicza już niebawem gościnnie zobaczymy w „Mickiewiczu”. Historia Iny Benity grana będzie 28 lutego i 1 marca na scenie kameralnej (tak jak i „Salon”). Wydarzenie cieszy się takim zainteresowaniem, że biletów już nie ma, za to jest długa lista rezerwowa chętnych. Sylwii Warmus partnerował będzie Bartosz Jarzymowski.

Fot. Piotr Dłubak/Teatr im. Adama Mickiewicza



Galeria zdjęć

22 lutego 2026
Piotr Dłubak
7 lutego w Teatrze im. Adama Mickiewicza zabrzmiały teksty Juliana Tuwima, Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego oraz Mariana Załuckiego. Wiersze przeczytały Małgorzata Marciniak i Sylwia Warmus. Oprawę muzyczną wydarzenia zapewnił pianista Damian Kluźniak.

Zuzanna Suliga - czytaj więcej