SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny

Łukasz Stacherczak

Próba generalna

16 listopada 2025
Udostępnij

Piotr Cugowski przyjechał do Częstochowy z przedpremierowym materiałem. Zanim jego druga, solowa płyta ujrzy światło dzienne, „na próbę” zaprezentował nowiutkie kawałki.

middle-DSC_5209.JPG

Gdy tylko zgasły światła, było pewne, że czeka nas nietuzinkowy koncert, bardzo intymny. Zanim Piotr Cugowski i jego zespół pojawili się na scenie, mogliśmy poznać ich lepiej, niemal z bliska. Zamiast standardowych wizualizacji wyświetlono bowiem urywki z „albumów rodzinnych” każdego muzyków. Trochę ujęć koncertowych, kilka tych z backstage’u, wiele całkiem prywatnych, także takich z dzieciństwa… Taki wstęp od razu skraca dystans między tymi na scenie i tymi przed nią.

Piotr Cugowski po ponad roku powrócił do Filharmonii Częstochowskiej. Poprzednio to tu oficjalnie zamknął trasę „40 i 4”. W tamto tournée wyruszył, by uczcić czterdzieste urodziny. Finał nastąpił… cztery lata później. Październikowa wizyta także miała szczególny pretekst.

Trasa „Próba generalna” jest pomysłem dosyć odważnym, artysta przed premierą drugiej, solowej płyty, prezentuje nowy materiał. Utwory grane są właśnie „na próbę”, większości – jako publiczność - nie znamy, zespół nie wie więc, jakich reakcji się spodziewać. Trochę eksperymentuje, trochę się bawi. Stąd wiele żartów, maleńkie „niedoróbki” i mnóstwo pozytywnej energii. Jest jak w „próbowani”, jak za kulisami.

middle-DSC_5300.JPG

A na widowni czujemy się jakoś tak wyjątkowo, bo zanim kolejne kawałki zabrzmią na antenie ogólnopolskich stacji radiowych, możemy posłuchać ich przedpremierowo.

Nie oznacza to oczywiście, że setlistę okrojono z piosenek znanych i lubianych. Wręcz przeciwnie. Dowód? „Za szkłem”, którym Cugowski rozpoczął jesienny występ.

- Ten koncert różni się trochę od kolejnych, na scenie panuje artystyczny nieład, taki jaki towarzyszy próbie generalnej. Ale jak na każdą szanującą się próbę generalną przystało, postanowiliśmy się ubrać na galowo – witał publiczność wokalista.

Tuż potem wyciągnął „Niepisane” - jeden z hitów, które śpiewał jeszcze w zespole Bracia. – Ten koncert to podróż przez 25 lat tego, co robię na scenie – wyjaśnił, zapowiadając inny popularny kawałek „Kto nie kochał”. – Takie spotkania są dla nasz zawsze świętem, bo możemy z wami pomuzykować, pośpiewać i tego na AI nie zabierze – dodał.

middle-DSC_5379.JPG

Czasy „Braci” przypomniała również np. „Moja przystań”. Tuż po tej piosence nastała zmiana warty przy mikrofonie. Przejął go bowiem klawiszowiec Borys Sawaszkiewicz, który zaskoczył nas mocno wykonaniem „Lipstick on the Glass”. Słuchało się tego wyśmienicie!

Gdy ucichły ostatnie dźwięki hitu Maanamu, przyszła pora na tzw. część nową. – Dla niektórych z państwa będą tu utwory absolutnie premierowe, zagraliśmy je dosłownie trzy razy – wyjaśniał Piotr Cugowski.

Ten set rozpoczął „Latarnik”, utwór, który przez lata leżał w szufladzie, a wokalista nie ukrywa, że musiał dorosnąć i do tego tekstu, i do tej muzyki. Kolejną z nowości było „Tu będzie bal” (bardzo fajny, żywiołowy kawałek). Następną - choć płyty jeszcze nie ma – mogliśmy śpiewać już wraz z zespołem. „Cisza przed burzą” – bo o niej mowa - była bowiem jednym z przebojów ubiegłorocznych opolskich „Premier”.

middle-DSC_5342.JPG

Tę część koncertu dopełniły jeszcze m.in. „Syzyf” i „Niedorośli” (z tym utworem – jak podkreślał Cugowski – identyfikuje się wiele osób). – To ostatni utwór z tych nowych, bo często chodząc na koncerty swoich ulubionych kapel, chce się słuchać starych kawałków i wtedy jest zaskoczenie, gdy brzmią te nowe. Grając je, robimy to dla siebie, ale i dla was, żebyśmy mogli wracać z coraz to innymi koncertami – wyjaśnił wokalista.

Granie nowości bywa właśnie niewdzięczne, rzadko z miejsca porywają one tłumy. Jednak, gdy ma się taki głos, jaki ma Piotr Cugowski (nie jestem osamotniona w opinii, że to jeden z najlepszych męskich wokali polskiej sceny muzycznej), to nawet te nieznane kawałki brzmią tak, że słucha się ich z przyjemnością i… chce się więcej. Niemniej z entuzjazmem przyjęliśmy powrót do tego, co dobrze znane. Tak jak „Nad przepaścią” z tekstem Edyty Bartosiewicz.

middle-DSC_5460.JPG

Czy ktoś zna ten utwór? – zapytał artysta. Tu odezwało się wiele głosów (ja też znam i to nieźle). – A czy ktoś umie go zaśpiewać? – tu odzew był zdecydowanie mniej liczny (nie oszukujmy się, kompozycja jest dosyć wymagająca). Spośród tych, którzy znali, Cugowski wybrał pewną Kasię i zaprosił ją na scenę. Ten występ nagrodziły gromkie brawa, a sam artysta przyznał, że jego towarzyszka poradziła sobie wybornie.

Kolejne piosenki śpiewaliśmy już wspólnie (choć bez konieczności ruszania się z miejsc). „Daj mi żyć”, „Po drugiej stronie chmur” (przyznam, że ten utwór wywołuje u mnie ciarki, piękna rzecz! – jeśli nie znacie, posłuchajcie koniecznie), „To jest mój dzień”… Przebój gonił tu przebój i aż żal, że wieczór dobiegł końca. Na bis zabrzmiało jeszcze „Wierzę w lepszy świat”. – Byliście jak zwykle fantastyczni! – dziękował Cugowski. – Obiecujemy, że wrócimy! – zadeklarował.

Trzymamy za słowo. Kolejna trasa towarzyszyć będzie z pewnością premierze zapowiadanej płyty. Nim to nastąpi, Częstochowę odwiedzi słynny ojciec Piotra – Krzysztof. Z koncertem „Wiek to tylko liczba” wystąpi na tej samej scenie 18 stycznia 2026 r. o godz. 17.00.

middle-DSC_5394.JPG

W tej rodzinie talent oraz sceniczna charyzma są dziedziczne i będzie się można o tym przekonać, słuchając „Snu o dolinie”, „Martwego morza”, „Jest taki samotny dom” czy „Ciszy jak ta”. Krzysztofowi Cugowskiemu towarzyszyć będzie Zespół Mistrzów, z którym koncertował już w naszym mieście.

Organizatorem obu wydarzeń jest Impresariat Adria Art.

Fot. Łukasz Stacherczak



Galeria zdjęć

16 listopada 2025
Łukasz Stacherczak
Piotr Cugowski powrócił do Filharmonii Częstochowskiej w ramach trasy "Próba generalna". Koncert odbył się 20 października.

Zuzanna Suliga - czytaj więcej