SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny

Po jednej nucie

26 sierpnia 2026
Udostępnij

Koncerty z okazji 34. Dni Częstochowy szykują się przebojowo. Podpowiadamy, jakie hity warto przypomnieć sobie przez występami tegorocznych gwiazd. Bo w piątek, 28 sierpnia będziemy nucić nie tylko „Baśkę”.

middle-DniGrzesiek.jpg

Słyszycie Nic nie przychodzi do głowy i od razu wiecie, że tak to leciało! Pod nosem dośpiewujecie sobie ciąg dalszy tej zwrotki: Samotny człowiek w środku dnia/Zupełnie sam/Na ulicy gwar. To przecież „Urke”! Proste, prawda?

To co, bawimy się dalej? Wolni jak marzenia? Tu zawtórować trzeba (z zaznaczeniem, że przeciągle): Nie dotykając cienia. Łatwe? Wiadomo! To może spróbujmy z „Bohemą”? Od tego trzeba zacząć rzecz… Gdyby był to teleturniej, teraz pojawiłyby się cztery zakryte słowa. Werble! Teraz wstawiamy je bezbłędnie: Lecę, bo zgubiłem się.

Były już kawałki z „4”, „Watry”, to teraz coś z „Obrazków”? Na krążku sprzed 20 lat też nie brakowało hitów. To zacznijmy może od słów Był chyba maj… Znów po jednej nucie! W głowie otwiera się muzyczna furtka, która podpowiada, że dalej leci Park na Grochowie (to oczywiście „Na zawsze i na wieczność”).

I tak właśnie jest z Wilkami. Można ich nie słuchać miesiącami (ba! i latami), a wystarczy złapać flow i przypominamy sobie przebój za przebojem. I to nie tylko ten o fajnym biuście Baśki, stylu Ani, całuśnej Eli i tym, że Monika była ok. A swoją drogą wymienicie wszystkie dziewczyny, o których śpiewa Robert Gawliński? Z tego, co pamiętam, było ich szesnaście i (uwierzycie?) żadnej Zuzy!

middle-91178.jpgZwrotka po zwrotce

To są oczywiście pieśni tego wieku, ale ja – podobnie jak wiele osób – kocham niezmiennie pierwsze płyty Wilków. Gdy miały premiery, byłam kilkulatką, dorosłam do nich nieco później. Obsuwę tę nadrobiłam, słuchając ich aż do zdarcia. Przede wszystkim „Syna błękitnego nieba”. Ta piosenka to lingwistyczny fenomen, bo czy znamy angielski, czy nie znamy, lecimy z tekstem zwrotka po zwrotce. Zresztą utwory z debiutanckich „Wilków” do najłatwiejszych przecież nie należą. Przypomnijcie sobie „Beniamina”, „Aborygena”, „Eli lama sabatchani”…Spore łamańce, ale wydaje mi się, że tylko dodało im to popularności.

Podobnym fenomenem okazały się drugie w dyskografii grupy „Przedmieścia”. Hitowa „Moja baby” musiała być swojego czasu na każdej składce (w czasach bez YouTuba i Tidala na kasetach, a potem płytach układało się swoje play listy). Nie wiem, jak Was, ale mnie ona nadal kręci. Tak samo jak „Jeden raz odwiedzamy świat” czy „Cień w Dolinie Mgieł”.

Jakie przeboje jeszcze warto sobie przypomnieć? Może coś z solowej wokalnej działalności Gawlińskiego? Gdy kiedyś na "Woodstocku" słuchałam Wilków, do setlisty dołączyli m.in. „Nie stało się nic”. Być może zrobią tak i w piątek, 28 sierpnia. Jeden z najpopularniejszych rockowych zespołów będzie bowiem finałową gwiazdą koncertów „na Północy”, które od lat organizowane są w ramach Dni Częstochowy. Z „Baśką” i spółką będziemy bawić się od godz. 20.45.

middle-91176.jpg

Tam słońce, gdzie my

Przed Wilkami (godz. 19.15) na scenie królować będzie Wiktor Dyduła. Jeśli zastanawiacie się, czy warto go posłuchać, odpowiedź wyśpiewa Wam „Tam słońce, gdzie my”. Ale uwaga: wystarczy, że raz zapuścicie sobie na YT klip (w którym wystąpił aktor Piotr Głowacki z rodziną) i bankowo będziecie to nucić przez cały dzień. Na mnie ta piosenka tak działa. I wiem, że nie jestem w tym sama, bo teledysk ten zgarnął już ponad 38 mln wyświetleń. Podobnie w ucho wchodzą i nóżkę w rytm wprawiają kawałki „Nie mówię tak, nie mówię nie” i „Dobrze wiesz, że tęsknię”.

Artysta (zerknijcie na rolkę, którą nagrał z okazji sierpniowego koncertu), obiecał, że tych utworów w Częstochowie nie zabraknie, ale będzie również kilka nowości i niespodzianek. Na pewno będzie się można pod sceną roztańczyć.

Lokalna reprezentacja

Koncerty gwiazd poprzedzą występy reprezentantów Częstochowy. Imprezę zainauguruje o godz. 17.00 grupa Blue Goat, serwująca choćby „Enigmę”, „Dwa słowa”, „Bagaż” i „Bieg”. Po niej – o godz. 18.00 – zagra doskonale znana AmperA (rolkę, w której połówka składu, czyli Qba i Kasa, zapraszają na „Północ”, też Wam gorąco polecam). A ponieważ impreza odbywa się na terenie za pętlą tramwajową, nie może zabraknąć piosenki inspirowanej tą lokalizacją. Ale nie tylko dla „Gdzieś tam są zachody słońca”, warto posłuchać tego zespołu.

Gdybym ja mogła zasugerować repertuar, to na pewno znalazły by się w nim np. „Gdzie jest twój dom?”, „MPK Reggae” czy „Moja identyfikacja”. Choć tak serio, to nie oszukujmy się, chyba nie ma Amperowej piosenki, której bym nie lubiła.

Co ważne: wstęp na wszystkie te koncerty jest wolny. Wiktor Dyduła wyśpiewa tytułowe słońce, o pogodę raczej nie musimy się więc martwić. O lepszą zachętę chyba trudno?

Fot. Grzergorz Skowronek, archiwum zespołów

Zuzanna Suliga - czytaj więcej