Nakręcone dzieje miasta
Historię Częstochowy od pierwszej wzmianki w 1220 r. do końca XX wieku prezentuje cykl filmów zrealizowanych przez Krzysztofa Kasprzaka. Przedostatni z nich miał premierę na początku grudnia, a ostatni – o mieście w czasach rozbiorów, będzie pokazany po raz pierwszy już 17 stycznia 2026 r.
Na pierwszy seans filmu dokumentalnego „Częstochowa, lata 1945-1950” twórca zaprosił 8 grudnia do Dyskusyjnego Klubu Filmowego „Rumcajs” w sali Klubu „Politechnik”. Kilka dni później pokazano go w Miejskim Domu Kultury przy ul. Łukasińskiego na Rakowie. Krzysztof Kasprzak jest producentem, reżyserem i współautorem fragmentów scenariusza, który napisał Jarosław Kapsa.
Film prezentuje różne strony bardzo trudnego, a często dramatycznego okresu, jakim były pierwsze lata po II wojnie światowej. Zobaczymy czerwonoarmistów stacjonujących w Częstochowie i usłyszymy o ich wielu niechlubnych „wyczynach” w stosunku do mieszkańców miasta. Pokazani są przedstawiciele kształtującej się nowej władzy oraz Stanisław Sojczyński „Warszyc”, Zygmunt Łęski i inni działacze podziemia niepodległościowego, a także nasilający się stalinowski terror. Są zdjęcia ocalałych z zagłady Żydów częstochowskich, z których większość wkrótce wyemigruje z Polski. Z filmu dowiadujemy się też o przywracaniu normalnego życia w okaleczonym przez wojnę społeczeństwie. Oglądamy początki szkolnictwa wyższego w Częstochowie, odradzające się środowisko muzyczne z Edwardem Mąkoszą i literackie, w którym działał m.in. Tadeusz Różewicz, narodziny sportu motocyklowego i klubu „Włókniarz”, którego pierwszymi gwiazdami byli Waldemar Miechowski i Marian Kaznowski, rozbudowę huty i wznoszenie nowego osiedla na Rakowie.
Wykorzystane materiały pochodzą m.in. z Archiwum Państwowego w Częstochowie, Muzeum Częstochowskiego oraz ze zbiorów prywatnych, w tym częstochowskiego antykwariusza Zbigniewa Biernackiego. Oprócz archiwalnych taśm, do których dotarł reżyser, w filmie pokazano wiele fotografii z tamtych czasów. 417 z nich „ożywiono” dzięki sztucznej inteligencji. – W niektórych scenach trudno je odróżnić od prawdziwych filmów. Żeby widzowie nie czuli się wprowadzeni w błąd, umieściliśmy napisy, że wykorzystujemy AI – podkreśla reżyser.
W jego filmowej historii miasta pozostała już tylko jedna luka – okres rozbiorów. Ale i ona wkrótce zostanie zapełniona. Na ukończeniu jest bowiem „Częstochowa, lata 1793-1918”. Premiera w 2026 r. zbiegnie się z początkiem obchodów 200-lecia połączenia Starej i Nowej Częstochowy oraz wytyczenia Alei Najświętszej Maryi Panny, co było przełomowym wydarzeniem dla miasta - zadecydowało o jego współczesnym kształcie.
Tym razem scenariusz napisał sam Krzysztof Kasprzak, a archiwaliów użyczyli m.in. Muzeum Częstochowskie i Ośrodek Dokumentacji Dziejów Częstochowy oraz pasjonaci historii: Kamil Langier i Grzegorz Czepiczek, który ma kolekcję pamiątek po Krajowej Wystawie Rolniczo-Przemysłowej zorganizowanej pod Jasną Górą w 1909 r. Znajdą się w nim także trzy fragmenty filmów zrealizowanych przed 1914 r. przez braci Władysława i Antoniego Krzemińskich – polskich pionierów kinematografii, którzy na początku XX wieku zamieszkali w Częstochowie. Będzie to znany już dobrze kinomanom „Pożar zapałczarni” – jeden z pierwszych filmów dokumentalnych zrealizowanych na ziemiach polskich, relacja z ćwiczeń gimnastycznych w mieście oraz – co reżyser uważa za swój największy sukces – zapis otwarcia Szpitala Izraelickiego na Zawodziu w 1913 r. Materiał ten odnalazł w Instytucie Yad Vashem w Jerozolimie.
Krzysztof Kasprzak był jednym z inicjatorów Festiwalu Filmowego im. Braci Krzemińskich oraz pomysłodawcą poświęconej im tablicy pamiątkowej, którą umieszczono na ścianie kamienicy na rogu ul. Śląskiej i placu Biegańskiego. Tam Krzemińscy założyli pierwsze kino.
Dokumenty historii
Krzysztof Kasprzak zainteresował się kinematografią już w latach 80. Założył firmę KAS FILM, która od 1998 r. zajmuje się produkcją filmów promocyjno-reklamowych, a z czasem także dokumentalnych, bo te najbardziej interesują jej twórcę. Ma w dorobku choćby dokumenty o Marku Perepeczce i Jasnej Górze, a jako producent przyczynił się do powstania blisko dwugodzinnego „Złotego jabłka, czyli krótkiej opowieści o długiej historii Górnego Śląska” w reżyserii Janusza Kujałowicza. Film ten kupiła do emisji TVP World – anglojęzyczny kanał Telewizji Polskiej.
- Zaczynałem od krótkich reportaży dla nieistniejącej już telewizji RTL 7, ale zawsze chodziły mi po głowie filmy o historii. Pierwotnie miałem pomysł, żeby zrealizować trzy o dziejach Częstochowy: przed wojną, podczas wojny i po wojnie. Zbierałem wszelkie możliwe materiały filmowe o mieście. To była moja pasja – wspomina Krzysztof Kasprzak.
W latach 90. likwidowane były Amatorskie Kluby Filmowe, działające przy zakładach pracy i różnych instytucjach. Przy okazji często wyrzucano nakręcone w nich taśmy. Krzysztof Kasprzak zaczął je gromadzić. Dostał materiały z klubu przy Politechnice Częstochowskiej, odkupił z dawnego Zakładowego Domu Kultury Huty Częstochowa, dotarł do 5-6 filmów z częstochowskich zakładów włókienniczych. Do tego dochodziły kasety VHS. - Wykorzystałem je w całości lub we fragmentach w swoich filmach – przyznaje.
W 2007 r. zrealizował 45-minutowy film, pokazujący najciekawsze miejsca w mieście. „Spacer po Częstochowie”, w którym jako przewodnicy wystąpili Piotr Machalica i Agata Ochota-Hutyra bardzo się spodobał i został nawet nagrodzony na Polonijnym Festiwalu Multimedialnym „Polskie Ojczyzny”. Wydany na płytach DVD sprzedał się w 10 tysiącach egzemplarzy, m.in. w częstochowskim centrum informacji turystycznej.
Prawdziwy początek cyklu filmów o historii miasta to jednak rok 2012. Krzysztof Kasprzak realizował dokument „Zwykli ludzie, niezwykłe sprawy - historia Solidarności częstochowskiej”, obejmujący lata 1980-1989, kiedy zadzwonił do niego znajomy z Bielska-Białej. - Przejął archiwalne zbiory zmarłego producenta filmowego, wśród których były materiały o Częstochowie z 1962 roku. Pomyślał, że mnie to zainteresuje – opowiada reżyser.
W 1962 r. do Częstochowy przyjechała ekipa z Wytwórni Filmów Oświatowych, żeby zrealizować 10-minutowy film dokumentalny „Dwa oblicza miasta”, który zgodnie z ówczesną propagandą miał pokazać, że obok Jasnej Góry istnieje nowoczesne miasto z przemysłem i nowymi osiedlami. Prawdopodobnie władze miasta skorzystały wtedy z okazji i namówiły filmowców, do nakręcenia dłuższego, półgodzinnego reportażu „Częstochowa jakiej nie znacie”. Właśnie ten film oraz niewykorzystane ścinki nakręconej taśmy przejął Krzysztof Kasprzak.
- Od tego się zaczęło. Ze zmontowanych na nowo fragmentów powstał film „Częstochowa, rok 1962” – wspomina. - Nie czułem się wtedy na siłach, żeby napisać scenariusz i poprosiłem o to Zbisława Janikowskiego. Spotykaliśmy się w kawiarni w III Alei. Opowiadałem jakie mam materiały i jak chciałbym zrobić ten film, a on pisał.
Częstochowski literat został „etatowym” scenarzystą dokumentalnego cyklu Krzysztofa Kasprzaka. Napisał scenariusze i komentarze do wszystkich filmów z wyjątkiem najnowszego i tego, który właśnie powstaje. Niestety, premiery dokumentu o Częstochowie przedrozbiorowej już nie doczekał. Zbisław Janikowski zmarł w 2020 r.
Stałym współpracownikiem jest także montażysta Robert Nawrot. Wspiera go syn – Mateusz, który w najnowszych częściach cyklu realizuje także fragmenty z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Animacje do filmu „Częstochowa 1220-1793” i przygotowywanego o czasach zaborów stworzył Michał Krajewski z Warszawy. Narratorem wszystkich dokumentów jest częstochowski radiowiec Gracjan Respondek. Konsultantami filmów byli profesjonalni historycy, badający dzieje miasta, m.in. Marceli Antoniewicz, Jerzy Mizgalski, Maciej Hyszko, Juliusz Sętowski.
Przez dekady i stulecia
Po „Częstochowa, rok 1962”, powstał dokument o mieście w latach 80. – Wtedy ludzie zaczęli prosić o lata 90., mówiąc że to była nasza młodość. Z tego okresu znalazło się już sporo materiałów nakręconych kamerami VHS, a także pojawiły się telewizje kablowe, które realizowały swoje materiały. Ja też już wtedy filmowałem – opowiada Krzysztof Kasprzak.
Dzięki wspomnianym materiałom z Politechniki Częstochowskiej mógł wrócić do lat 60. i pokazać losy miasta na przestrzeni całej dekady. Dotarł także do prywatnych zbiorów, na przykład nigdy wcześniej niepublikowanego filmu z pogrzebu częstochowskiego żużlowca Bronisława Idzikowskiego, który zmarł w następstwie wypadku na torze w 1961 r. Ktoś z rodziny nakręcił go kamerą „ósemką”.
- Przy filmie o latach 50. musiałem w większym stopniu korzystać ze zdjęć, bo zachowało się mniej filmów, a w 2017 r. nie było jeszcze AI, żeby „ożywić” fotografie – wspomina. Podobnie było ze zrealizowanym na stulecie niepodległości Polski dokumentem o Częstochowie w latach międzywojennych. Natomiast w filmie o czasach II wojny światowej wykorzystał sporo zdjęć i fragmentów filmów z Niemiec. Wielu żołnierzy niemieckich miało aparaty fotograficzne i robiło zdjęcia w Częstochowie, które potem umieszczali w albumach lub wysyłali do rodzin. Są także radzieckie kroniki z wkraczania Armii Czerwonej do miasta w styczniu 1945 r.
Produkcja filmów kosztuje. Krzysztof Kasprzak pieniądze zdobywał głównie od sponsorów i podkreśla, że bez nich projektu nie udałoby się zrealizować. Do dwóch ostatnich z cyklu dołożył się Urząd Miasta Częstochowy i Ośrodek Promocji Kultury „Gaude Mater”. - Najdroższy był ten o przedrozbiorowej historii Częstochowy, bo umieściliśmy w nim dużo animacji. Wziąłem pożyczkę, którą spłacałem – przyznaje.
Siedem godzin projekcji
Łącznie cykl 12 filmów (wliczając ten oczekujący na premierę), prezentujących dzieje Częstochowy, to siedem godzin projekcji. Pierwsze trwały około 30 minut, późniejsze po 40-50 minut. Oprócz otwartych seansów w DKF „Rumcajs” czy w MDK-u na Rakowie, są co jakiś czas prezentowane na specjalne prośby na pokazach zamkniętych, m.in. dla Uniwersytetów Trzeciego Wieku, miłośników lotnictwa, plastyków… Niektóre z nich wyświetlała także Telewizja Orion.
Wszystkie można kupić na płytach DVD w kilku miejscach w Częstochowie: CH Jagiellończycy (sklep z płytami na I piętrze), CH Promenada (kiosk), Częstochowska Organizacja Turystyczna w Zagrodzie Włościańskiej w Parku Staszica, Antykwarnia „Niezależna” Zbigniewa Biernackiego przy ul. Kopernika oraz księgarnia w gmachu Uniwersytetu Jana Długosza przy ul. Waszyngtona.
Autor filmów podkreśla, że jest grono zainteresowanych, także za granicą, którzy kompletują wszystkie jego produkcje o mieście.
- Chciałbym, żeby zainteresowali się nimi także młodzi częstochowianie, bo to kwestia ich tożsamości. Chodzą po mieście, a nie znają historii miejsc , które codziennie widzą. Być może moje filmy zachęcą mieszkańców, żeby sięgnąć do artykułów lub książek historycznych o Częstochowie, których jest wiele – mówi Krzysztof Kasprzak.
Domyka swój cykl o historii Częstochowy, ale ma już pomysły na kolejne filmy o tematyce lokalnej. – Może warto pokazać jak bardzo zmieniło się miasto w latach 2000-2025. Było bardzo dużo ważnych wydarzeń w sporcie, kulturze, a także nowe inwestycje – mówi.
Chciałby też zrealizować dokumenty o nieżyjącej już częstochowskiej pisarce Barbarze Rosiek, autorce głośnego „Pamiętnika narkomanki” oraz o historii klubu żużlowego „Włókniarz”, który wkrótce będzie obchodził osiemdziesięciolecie działalności.
- Mam wielką satysfakcję, że udało się pokazać całą historię Częstochowy. Muszę podkreślić, że wszystkie częstochowskie instytucje, do których zwracam się o materiały do filmów są bardzo życzliwe i pomocne. Archiwum, muzeum, biblioteka zawsze co mają to dają – podkreśla.
Jak zapowiada Krzysztof Kasprzak, ostatni film z cyklu – „Częstochowa, lata 1793-1918”, będzie miał premierę 17 stycznia 2026 r. w Ośrodku Kultury Filmowej „Iluzja” przy Al. NMP 64. Następnie zaplanowano seanse 19 stycznia w DKF „Rumcajs” w Klubie „Politechnik” i 25 stycznia w Miejskim Domu Kultury przy ul. Łukasińskiego.
Fot. Łukasz Stacherczak (premiera filmu „Częstochowa, lata 1945-1950”)
