SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny

Na nowy sezon

4 listopada 2025
Udostępnij

„Nienasyceni” pojawili się w Częstochowie po raz pierwszy. Ich „debiut” był niezwykle udany, bo tytuł publiczność filharmonii przyjęła owacyjnie. Spektakl otworzył oficjalnie nowy sezon teatralny w Agencji Artystycznej Certus.

middle-pion430x560.jpg

Na scenie pojawiają się kolejno Magdalena Lamparska, Vanessa Aleksander, Olga Bołądź, Maciej Zakościelny, Robert Gulaczyk (który gra zamiennie z Piotrem Witkowskim) oraz Jakub Sasak. Zachowują się naturalnie niczym grupa znajomych. Przechodzą do losowania. Każdy (poza Aleksander, która losy ma dwa) wybiera sobie zadanie. Na kartkach otrzymują imię, kilka danych i inspirację do postaci. I tak za moment stają się Joanną, Kają, Elizą, Grzegorzem, Filipem i Karolem…

Od takiego dosyć nieoczywistego zabiegu swój spektakl rozpoczyna Anita Sokołowska. Popularna aktorka, a w tym przypadku reżyserka oparła „Nienasyconych” na podstawie tekstu amerykańskiego dramaturga Jeffa Goulda „It’s just sex”. Zrezygnowała z pełnej scenografii, stawiając na pewną umowność i elegancję. Akcja rozgrywa się podczas imprezy i Sokołowska robi ją ze smakiem.

Do obsady reżyserka zaprosiła swoich kolegów z branży i tu również wybory są trafne. Dotychczas na scenie widziałam wyłącznie Olgę Bołądź, resztę znałam wyłącznie z małego i dużego ekranu. Przyznam, że najbardziej ciekawiło mnie to, jak „na żywo” sprawdza się Maciej Zakościelny, przed laty gwiazda największych romantycznych hitów z „Tylko mnie kochaj na czele”. Informatyk Grzegorz - całkowicie zdominowany przez żonę - stanowi całkowite przeciwieństwo ról, które przyniosły mu popularność. I w tej odsłonie Zakościelny wypada zdecydowanie dobrze.

„Nienasyceni” to nie jest łatwy spektakl, owszem śmiechu nie brakuje (takiego donośnego, ale i „pod nosem”), ale jest on raczej gorzki. To inne spojrzenie na miłość, wierność, pożądanie i komunikację w związku. To opowieść o sztuce bycia razem. Nie jest komfortowy, bo i poruszane tematy bywają niewygodne. Oglądając go, trudno o obojętność.

A przecież miało być prosto i przyjemnie! Ma być impreza, dobra zabawa, relaks. I może by tak było, gdyby Joanna nie wróciła wcześniej do domu i nie nakryła Filipa na zdradzie. Boli? Na pewno. Ale wieczorem mają przyjść goście, trzeba wszystko przyszykować. Temat ląduje wśród wielu zamiecionych pod dywan problemów. Joanna nawet w chwili takiego życiowego kryzysu nosi maskę perfekcyjnej małżonki.

middle-klimaterium-plakat.jpg

Gdy goście docierają, a alkohol płynie strumieniami (w tym towarzystwie za kołnierz się nie wylewa) problemy, pretensje, lęki i tajemnice wychodzą na jaw. Wzajemne zaufanie zostaje wystawione na próbę, a wszystkie granice przekroczone. Czy te relacje da się jeszcze uratować? Czy ma to sens? A może niewinna w zamyśle impreza pozostawi wyłącznie zgliszcza? Odpowiedzi nie będą oczywiste. Reszty jednak nie zdradzę. Ale jakość gwarantuje producent, czyli Garnizon Sztuki, na czele którego stoi Grażyna Wolszczak (w dorobku Garnizonu są zaś np. "Pozytywni" i "Niepamięć").

„Nienasyceni” na początku października „zadebiutowali” w Częstochowie. Ten tytuł szefowa Agencji Artystycznej Certus Krystyna Pietrzak wybrała na rozpoczęcie sezonu 2025/2026. Zależało jej bowiem, żeby przy tej szczególnej okazji zaprezentować nowość (ten tytuł nie gościł wcześniej w Częstochowie) i nieco zaskoczyć publiczność.

Wybór okazał się strzałem w dziesiątkę, czego dowodem było owacyjne zakończenie pokazów (te 5 października odbyły się dwa). Jeśli kiedyś ten tytuł powróci do naszego miasta, chętnie wybiorę się ponownie, do czego i Was zachęcam.

Komediowa klasyka

Tyle o początku sezonu, a co dalej? Tym razem „klasyka”. Czyli tytuł, który w listopadzie grany jest w Częstochowie co roku. Agencja Certus od lat zaprasza bowiem teatralny hit Elżbiety Jodłowskiej „Klimakterium i… już” (bądź jego kontynuację „Menopauzy szał”). Tegoroczne spotkanie z uwielbianymi przez widzów z całej Polski Krychą, Pamelą, Zosią i Maliną przypadnie na niedzielę, 9 listopada. Spektakle będą dwa, bo o godz. 15.30 i 19.00.

Warto dodać, że niedawno do obsady kultowej komedii dołączyła Iwona Chołuj, na co dzień aktorka Teatru im. Adama Mickiewicza (niebawem na łamach CGK przeczytacie rozmowę z nią). Nie jest tajemnicą, że artystka obdarzona jest również talentem wokalnym, a że „Klimakterium” piosenkami stoi, wydaje się idealnie pasować do roli Krychy. Jej obecność to dodatkowa zachęta do tego, by listopadową niedzielę spędzić w Klubie Politechnik.

Razem z Chołuj bawić i wzruszać będą Ludmiła Warzecha, Tatiana Sosna-Sarno i Renata Zarębska.

Ku pokrzepieniu

Częstochowska agencja artystyczna zaplanowała już również mikołajki. 6 grudnia znów zaprasza do „Politechnika”. Tym razem zaproponuje nam coś z własnych produkcji (Krystyna Pietrzak jest bowiem cenioną producentką teatralną, mającą na koncie bijące rekordy przeboje, takie jak m.in. „Kolacja dla głupca”). W tym szczególnym dniu (o godz. 16.00 i 19.00) zaprezentuje więc „Serca na odwyku” w reżyserii Cezarego Żaka. To broadwayowski hit komediowy, który stworzył Murray Schisgal (autor scenariusza niezapomnianego filmu „Tootsie” z Dustinem Hoffmanem).

middle-plakatglownySercaNaOdwyku-2.jpg

Obsadę spektaklu – obok reżysera – Katarzyna Żak, Hanna Śleszyńska i Michał Piela. Małżonkowie grają parę także na scenie. Opowiadają o związku z długoletnim stażem, nad którym trzeba nieco popracować. Metody będą mniej lub bardziej konwencjonalne, a śmiech przeplatał się będzie ze wzruszeniem. Pełna refleksji i humoru jest również druga sceniczna relacja. Śleszyńska i Piela wcielają się bowiem w sąsiadów, którzy wydawałoby się, że pochodzą z zupełnie innej bajki. Łączy ich jednak to, że postanowili już nie wikłać się w żaden związek, bo nie warto. I nagle zdarza się coś, co skłania ich, by spróbowali jeszcze raz.

„Serca na odwyku” to niezwykle pozytywny spektakl, pokrzepiający serca, ale też serwujący wiele komicznych sytuacji.

To oczywiście nie koniec sezonowych planów. Pewne jest bowiem to, że w 2026 r. w Częstochowie zobaczymy ponownie znakomitą kryminalną „Pułapkę”. To również „dziecko” agencji Certus. Tu przypomnijmy, że spektakl z Leszkiem Lichotą i Piotrem Głowackim w rolach głównych miał swoją premierę w maju w „Politechniku”. Jednak chętnych, by go zobaczyć, było znacznie więcej niż miejsc w klubie. Komu nie udało się wtedy, będzie więc mógł nadrobić zaległości.

Fot. archiwum Agencji Artystycznej Certus

Zuzanna Suliga - czytaj więcej