Franz Kafka jakiego nie znamy
Remigiusz Grzela w Ośrodku Promocji Kultury „Gaude Mater” opowiedział o swojej najnowszej książce „Poszukiwany Franz Kafka”. Pojawia się w niej także wątek związany z Częstochową.

„Poszukiwany Franz Kafka” to już jego druga książka o pisarzu, uznawanym za jednego z najwybitniejszych w XX wieku. W 2004 r. 27-letni Grzela opublikował „Bagaże Franza K., czyli podróż, której nigdy nie było”. Opowiadał w niej o wpływie, jaki na pisarza mieli artyści teatrów żydowskich oraz o miłości jego życia, którą była Dora Diamant, aktorka rodem z Pabianic. Jak przyznał podczas częstochowskiego spotkania, na podstawie tej książki napisał też swoją pracę magisterską.
W kolejnych latach Remigiusz Grzela wydał około 20 książek, w tym dwie powieści, trzy tomy wierszy, sztuki teatralne i przeprowadził setki wywiadów, głównie z ludźmi kultury. Uchodzi za specjalistę od książek biograficznych —m.in. o Kalinie Jędrusik i Stanisławie Dygacie, Orianie Fallaci i Teresie Torańskiej, Irenie Goldblum-Conti, Wandzie Wiłkomirskiej, także tych w formie wywiadu-rzeki z Barbarą Krafftówną oraz Marianem Kociniakiem. Po 20 latach postanowił wrócić do postaci, od której zaczynał swoją karierę i tak powstał „Poszukiwany Franz Kafka”.
Naj…starsza książka

– Jest to moja najnowsza, ale w jakimś sensie najstarsza książka. Zawsze można opowiedzieć więcej – mówił w OPK i wyjaśnił, że poprzednio interesowała go głównie historia relacji Kafki z aktorami żydowskimi z Warszawy i Lwowa. Tym razem dotarł do ich potomków, żeby zobaczyć tło w jakim pisarz wyrastał i środowisko, w jakim się obracał. Książka jest bardzo aktualna. Znalazła się w niej nawet informacja, że Agnieszka Holland przygotowuje film o Kafce, który ma mieć premierę do końca 2025 r. Remigiusz Grzela zapewniał, że nawet te epizody, które były już wspominane w „Bagażach Franza K.” napisał od nowa. – Jestem dzisiaj innym człowiekiem, staram się opowiadać współczesnym językiem. Teraz bardziej interesował mnie też temat europejski – tłumaczył.
Franz Kafka pochodzący z niemieckojęzycznej żydowskiej rodziny, mieszkającej w czeskiej Pradze, to idealna postać, aby śledząc jej życie, pokazać specyfikę, różnorodność i dylematy europejskiej kultury z początku XX wieku. Nie jest to jednak klasyczna biografia. Dla zainteresowanych szczegółami życiorysu pisarza Grzela poleca książkę autorstwa Reinera Stacha, której dwa tomy ukazały się w Polsce. On sam poszedł inną drogą. Na pierwszy plan wydobył osoby, z którymi pisarz się spotykał, przyjaźnił i które kochał.
Życie to jest teatr

– Oczywiście, moja książka jest non fiction. Nie ma w niej zmyślenia, ale chciałem opowiedzieć o czymś ważnym dla mnie. Pokazać, że na człowieka ma wpływ całe tło, na którym funkcjonuje, a nie tylko konkretna sytuacja – wyjaśniał. – Jest to też opowieść o teatrze, ponieważ całe moje zawodowe życie to jest teatr.
Remigiusz Grzela współpracował z Teatrem Polonia Krystyny Jandy, był kierownikiem literackim Teatru na Woli im. Tadeusza Łomnickiego, a teraz pełni taką funkcję w warszawskim Teatrze Żydowskim im. Estery Rachel i Idy Kamińskich.
Teatr był ważny także dla Franza Kafki. W 1911 r. w praskiej Cafe Savoy spotkał się i zaprzyjaźnił z grupą żydowskich aktorów z Warszawy i Lwowa, którzy przyjechali ze spektaklami. Zwykle nie byli zawodowcami, ale niezwykle utalentowanymi amatorami. Wielu z nich zerwało z ortodoksyjną społecznością, z której się wywodzili, porzuciło domy i rodziny, żeby uprawiać teatr. Na Kafce to środowisko zrobiło ogromne wrażenie, które miało odbycie w jego twórczości. Rok później napisał opowiadanie „Wyrok” (w ostatnich latach wydawane w Polsce pod tytułem „Osąd”). I tak z doktora praw zatrudnionego w towarzystwie ubezpieczeniowym przemienił się w pisarza.
Przyjaciel Franza Kafki

Wśród aktorów, z którymi Kafka się przyjaźnił był Dżak Lewi. Jest jednym z głównych bohaterów książki Grzeli. Pochodził z okolic Warszawy, ale odkąd opuścił rodzinny dom i zaczął występować na scenie zwiedził spory kawałek Europy. Grał w języku jidysz, którym ponad sto lat temu mówiło kilka milionów Żydów w wielu krajach. Publiczność miał więc zarówno na polskiej prowincji, jak i w Berlinie, Wiedniu czy Pradze. Zyskał sławę. Poznał Kafkę i przez kilka lat byli sobie bardzo bliscy. Dowodem są zapisy o Lewim w prowadzonych przez pisarza „Dziennikach”.
Pod koniec lat 30. Lewi spotkał innego wybitnego pisarza Icchoka Bashevisa Singera (późniejszego autora m.in. „Sztukmistrza z Lublina” i laureata Nagrody Nobla). Opowiedział mu o dawnej znajomości z Pragi, a Singer opisał to spotkanie w opowiadaniu „Przyjaciel Franza Kafki”. W tym czasie Kafka już nie żył, ale jego twórczość zaczynała być coraz bardziej znana i ceniona na świecie.
Na okładce książki „Poszukiwany Franz Kafka”. jest zdanie z recenzji Olgi Tokarczuk: Remigiusz Grzela każe nam zmierzyć się z pytaniem: czy Kafka, którego znamy, istniał naprawdę? Autor prezentuje pisarza jako człowieka bardzo towarzyskiego, wesołego i powszechnie lubianego, który ma wielu przyjaciół. Jeden z nich Max Brod nie spełni jego ostatniej prośby. Kafka na łożu śmierci poprosi go, aby zniszczył wszystkie jego próby pisarskie. Brod tego nie zrobi. Co więcej, opublikował nieukończone przez przyjaciela powieści. „Proces”, „Zamek”, „Ameryka” pośmiertnie uczyniły z Kafki mistrza światowej literatury.

Z miłości do częstochowianki
Remigiusz Grzela poświęcił także sporo miejsca kobietom w życiu Kafki. Jedną z najważniejszych była częstochowianką.
Nazywała się Miriam Fersztenfeld. Urodziła się w 1881 r. jako córka właściciela gospody w Częstochowie, w której zatrzymywały się między innymi wędrowne trupy teatralne. Któregoś dnia trafił tam aktor Emmanuel Czyżyk. I tu wydarzył się zapewne i romans, i melodramat – pisze Remigiusz Grzela. Miriam, nazywana Manią, wyszła za mąż za znacznie starszego aktora i jako Madame Czyżyk rozpoczęła karierę. Szybko okazało się, że ma wielki talent dramatyczny. Kiedy występowała w Pradze, oczarowała młodszego o dwa lata Kafkę.
– To fascynująca historia. Dużą część swoich „Dzienników” Kafka poświecił spotkaniu z aktorami żydowskimi, którzy w 1911 roku przyjechali do Pragi. W tej grupie była Madame Czyżyk – opowiadał Grzela. - Nie wiem, czy któraś aktorka uzyskała u jakiegoś autora taki opis. Kafka absolutnie oszalał na punkcie tej dziewczyny. Opisuje każdy jej gest, zmrużenie oczu, wyraz twarzy. Chyba nawet Arthur Miller nie pisał tak o Marilyn Monroe.
Pisarz i Mania spotykali się, chodzili na spacery po Pradze. Aktorka miała jednak męża i wielka miłość Kafki pozostała niespełniona. W następnych latach Madame Czyżyk zrobiła wielką karierę w europejskich teatrach. Nie wiadomo, czy wiedziała, co się potem działo z Kafką i czy trafiły do niej jego książki, które zaczęły wychodzić dopiero dużo później.

Pisząc o wolności
Często mówi się, że tematem najważniejszych dzieł Kafki jest zniewolenie człowieka przez totalną władzę i biurokrację. Remigiusz Grzela nie zgadza się z tą opinią: Wolę mówić pozytywnie i dlatego uważam, że Kafka pisze o wolności. Pokazuje człowieka, który z całych sił i w każdej sytuacji chce ją zachować. I właśnie dlatego w opresyjnych systemach wydaje się tak ważnym pisarzem.
Spotkanie autorskie w OPK „Gaude Mater” prowadziła Beata Cichoń, częstochowska specjalistka od twórczości Remigiusza Grzeli. Poza opowieścią o książce, namówiła go do zwierzeń na temat pisania.
– Kiedy piszę, mam w głowie cały proces intelektualny i etyczny. Czuję odpowiedzialność za to, co komuś przekazuję, za opisywaną rzeczywistość – mówił Grzela. – Dla mnie przeszłość się nie kończy, bo niesiemy ją poza te pokolenia, które są za nami.
Nieco alternatywna historia

W napisanej reporterskim stylem książce, w której autor raz po raz zwraca się wprost do swoich czytelników, znajdziemy również rozważenia nad nieco alternatywną historią. Adolf Rudnicki napisał kiedyś, że w oczach Kafki widać twarze plutonu egzekucyjnego, przed którym nigdy nie stał. Remigiusz Grzela zastanawia się, co by się stało, gdyby pisarz jednak znalazł się w sytuacji ostatecznej. Gdyby nie umarł na gruźlicę 3 czerwca 1924 r. w wieku 40 lat, ale doczekał czasów drugiej wojny światowej i końca świata, w którym żył. Czy podzieliłby tragiczne losy swoich przyjaciół i najbliższych?
Dżak Lewi w latach trzydziestych uzależnił się od morfiny i praktycznie porzucił aktorstwo. W czasie wojny trafił do warszawskiego getta, gdzie znów zaczął występować w teatrach i stał się popularny. Jedna z najbardziej wstrząsających scen opisanych w książce, a znana ze wspomnień świadków, rozegrała się w lipcu 1942 r. kiedy znalazł się na Umschlagplatzu. Zanim został zapędzony do wagonu, którym pojechał w ostatnią drogę do Treblinki, wykrzykiwał: Jestem Lewi. Znacie mnie wszyscy!

W obozach hitlerowcy zamordowali także trzy siostry Kafki. Gabriela nazywana Elli i Valerie, czyli Valli, przebywały w getcie w Łodzi (wówczas Litzmannstadt) i w 1942 r. zginęły w obozie zagłady w Chełmnie nad Nerem. Najmłodsza i najbliższa pisarzowi siostra Ottille (Ottla) w obozie w Terezinie opiekowała się grupą żydowskich dzieci. 7 października 1943 r. razem z nimi została przywieziona do Auschwitz i jeszcze tego samego dnia wszyscy trafili do komory gazowej.
Odległa już epoka
Wojnę przeżyła natomiast Madame Czyżyk. Mieszkała w Wielkiej Brytanii i zagłada ją ominęła. Występowała na scenie niemal do końca życia. Zmarła w Londynie 1 września 1976 r. w wieku prawie 96 lat.
Remigiusz Grzela przypomniał, że kilka lat temu na częstochowskim cmentarzu żydowskim historyk Wiesław Paszkowski odnalazł grób jej dziadka.

Ta książka to także szczegółowy i cudowny opis Europy Środkowej z początku XX wieku - to kolejne zdanie Olgi Tokarczuk z okładki.
W ten sposób „Poszukiwany Franz Kafka” Remigiusza Grzeli pozwala czytelnikowi poznać nie tylko losy pisarza, ale też odległą już epokę, w której żył i ludzi, którzy go ukształtowali. Dzięki nim stał się autorem, którego książki zna dzisiaj cały świat.
Fot. Grzegorz Skowronek
Galeria zdjęć
Co wspólnego miał Franz Kafka z Częstochową? Z pewnością wiedzą to ci, którzy byli na spotkaniu z Remigiuszem Grzelą lub czytali jego najnowszą książkę „Poszukiwany Franz Kafka”. Spotkanie odbyło się w Ośrodku Promocji Kultury Gaude Mater w Częstochowie podczas festiwalu Częstochowski Przegląd Literatury. Rozmowę prowadziła Beata Cichoń.
