SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny

Łukasz Stacherczak

Dzięki niemu częściej patrzymy w niebo

1 lipca 2026
Udostępnij

Jakim cudem te rzeźby nie spadają? – tego pytania nie można nie zadać Jerzemu Kędziorze, bohaterowi czerwcowych „Częstochowskich opowieści” w Bibliotece.

middle-DSC_4996.JPG

Idąc na spotkanie z Jerzym „Jotką” Kędziorą, próbowałam wyobrazić sobie jego pracownię. Miejsce, w którym rzeźby czekające na swój moment balansowania nad ulicami, placami i rzekami są po prostu częścią codzienności. To wyobrażenie wydawało mi się niemal nierealne. Podobnie jak trudno wyobrazić sobie dziś krajobraz Częstochowy - a dla mnie również Krakowa, w którym mieszkałam przez kilka lat - bez charakterystycznych balansujących postaci zawieszonych pomiędzy niebem a ziemią.

Bo choć prace Jerzego Kędziory rozsiane są po całym świecie, dla wielu z nas stały się przede wszystkim częścią osobistego krajobrazu. Punktami orientacyjnymi. Miejscami spotkań. A może nawet pretekstem, by choć na chwilę unieść wzrok znad codzienności.

To właśnie dzięki jego balansującym postaciom częściej patrzę w niebo.

middle-DSC_5012.JPG

25 czerwca, na spotkanie poświęcone twórczości artysty przyszły tłumy. Sala w gmachu głównym Biblioteki Publicznej wypełniła się do ostatniego miejsca, a część uczestników - w tym również ja - musiała zadowolić się miejscem na parapecie. Trudno sobie wyobrazić lepszą rekomendację dla bohatera wieczoru.

Jerzy „Jotka” Kędziora to postać wyjątkowa, nie tylko dla polskiej, ale i światowej sztuki. Urodzony w 1947 roku w Częstochowie, absolwent Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Gdańsku, od lat konsekwentnie buduje własny, niepowtarzalny język artystyczny. Jego znakiem rozpoznawczym stały się rzeźby balansujące – formy, które dzięki mistrzowskiemu wykorzystaniu praw fizyki i perfekcyjnemu wyczuciu środka ciężkości zdają się przeczyć wszelkim zasadom.

Ale tym, co podczas spotkania urzekało równie mocno jak sama twórczość był sam artysta - obdarzony ogromnym dystansem do siebie, skromnością i wyjątkowym poczuciem humoru.

middle-DSC_5018p.JPG

Rozmowa prowadzona przez Karolinę Basiak miała niemal gawędziarski charakter. Dzięki temu udało się wydobyć z Jerzego Kędziory nie tylko fakty z jego biografii, ale również liczne anegdoty, wspomnienia i osobiste refleksje. Jedno z pytań dotyczyło wyboru artystycznej drogi.

Dlaczego rzeźba, a nie malarstwo czy grafika?

Rzeźba mnie wybrała – odpowiedział artysta.

Jak się okazało, pierwszych inspiracji można doszukiwać się w dzieciństwie. Wśród przedmiotów, które później – być może nieświadomie – wpłynęły na jego twórczość, znalazł się domowy żyrandol, a także znany eksperyment z dwoma widelcami i zapałką balansującymi na szyjce butelki. To właśnie fascynacja równowagą, zawieszeniem i pozornym zaprzeczeniem prawom fizyki miała stać się jednym z fundamentów jego przyszłej twórczości.

middle-DSC_5035.JPG

Spotkanie okazało się również niezwykle ciekawą podróżą przez historię Częstochowy. Kędziora wspominał swoje młodzieńcze lata, opowiadał o czasach, gdy „na wagary chodził do biblioteki", gdzie poznawał świat sztuki współczesnej. W tych historiach było wiele nostalgii, ale także ogromnej czułości dla miasta, z którego wyrósł.

Nie mogło zabraknąć również pytania, które chyba każdy zadaje sobie, patrząc na jego dzieła:

Jakim cudem te rzeźby nie spadają?

Odpowiedź wywołała salwę śmiechu.

Jestem z Częstochowy, więc wiara czyni cuda. Poza tym szkoda by było, żeby spadły.

middle-DSC_5043.JPG

W tej krótkiej odpowiedzi zawarło się chyba wszystko, co stanowi o fenomenie Jerzego Kędziory – połączenie wiedzy, doświadczenia, odwagi eksperymentowania i charakterystycznego poczucia humoru.

Cykl „Balansujących" przyniósł artyście międzynarodową rozpoznawalność. Jego prace prezentowano od Miami po Abu Dhabi, a także w Londynie, Berlinie, Dubaju czy Madrycie. Tym samym stworzył zupełnie nowy kierunek w rzeźbie – taki, w którym ciężar staje się

Jak to zrobić? Czasem warto po prostu podnieść głowę i spojrzeć w niebo.

Fot. Łukasz Stacherczak


Galeria zdjęć

28 czerwca 2026
Łukasz Stacherczak
25 czerwca Biblioteka Publiczna im. Władysława Biegańskiego zaprosiła czytelników na kolejne spotkanie z cyklu "Częstochowskie opowieści". Jego bohaterem był rzeźbiarz Jerzy Kędziora, a rozmowę poprowadziła Karolina Basiak.

Marta Klimczak - czytaj więcej