Cyberfoto a sztuczna inteligencja
Cyfrowa fotokreacja czy twór AI? Przed takim dylematem stanęli jurorzy 28. edycji konkursu „Cyberfoto”. Nagrodzone, wyróżnione i zakwalifikowane na wystawę prace może oglądać jeszcze do środy, 28 maja w Regionalnym Ośrodku Kultury w Częstochowie.

W tym roku Międzynarodowy Konkurs Cyfrowej Fotokreacji „Cyberfoto” odbył się już po raz 28. Do Regionalnego Ośrodka Kultury 32 autorów przesłało blisko 150 prac. 90 z nich na pokonkursową wystawę zakwalifikowali jurorzy. Na czele komisji stanął już tradycyjnie krytyk i historyk sztuki Krzysztof Jurecki, a wraz z nim werdykt wydali: prezes Fotoklubu RP Małgorzata Dołowska, artysta-fotografik (i znany okulista) Krzysztof Muskalski oraz pomysłodawca i komisarz konkursu, artysta-fotografik Sławomir Jodłowski, od lat związany z Ośrodkiem.
Jodłowski podkreśla, że gdy konkurs powstawał, mówiono o nim, że jest ślepą uliczką w fotografii. To, że trwa do dziś dowodzi, że sceptycy nie mieli racji.
Najczęściej poruszanym tematem podczas tegorocznych obrad jury, które odbyły się 4 kwietnia, była sztuczna inteligencja, wkraczająca z coraz większym impetem zarówno w codzienne, jak i artystyczne życie.

– W tej edycji problem sztucznej inteligencji został dość mocno zarysowany, ponieważ zaczęła ona dominować w nadesłanych pracach. Jako komisja musieliśmy jakoś się do tego ustosunkować, co nie jest łatwe, bo nie wiadomo, jak kwalifikować takie prace, czy to są jeszcze dzieło autora czy sztucznej inteligencji. Prace konkursowe akcentują relacje zachodzące w sztuce obrazowania, która ewoluuje w kierunku wytworzenia pewnej wizji opartej na zaawansowanych technologiach rejestracji obrazu. Nagrodziliśmy więc dzieła tych autorów, które niosą jakąś głębię intelektualną - wyjaśnia komisarz Cyberfoto 2025.
- Stoimy w obliczu wyzwania sztucznej inteligencji, której się nie pozbędziemy, to trzeba powiedzieć sobie jasno. Myślę, że powstaną konkursy skierowane przede wszystkim na sztuczną inteligencje, ale też takie stanowiące połączenie fotografii cyfrowej lub analogowej z AI. Przyznam, że jak sprawdzam prace studentów, to jeśli powyżej 30 proc. jest w nich udziału sztucznej inteligenci, to stawiam dwóję. Studenci oczywiście się z tym nie zgadzają, ale podobnie rozwiązania stosuje się dziś na całym świecie. Nie wygramy ze sztuczną inteligencją, ale możemy z nią współdziałać – dodaje Krzysztof Jurecki.

Wyobraźnia i nowatorstwo
Obaj jednak zaznaczają, że choć AI rozgościła się w tym i wielu innych tego typu przedsięwzięciach, idea „Cyberfoto” pozostaje niezmienna, bo kierunek – podobnie jak przy pierwszej edycji – wyznacza nowatorstwo. – Ten konkurs od początku przełamuje konwencjonalne myślenie o ikonosferze. Buduje styl iluzyjnego postrzegania rzeczywistości. Dla mnie to są takie przygody intelektualne z obrazem, ponieważ wyobraźnia artysty ma zasadnicze znaczenie – zaznacza Jodłowski. - I właśnie takim nowatorskim ujęciem tematu relacji kobieta-mężczyzna zachwyciły nas prace, które w tym roku zdobyły pierwszą nagrodę – zapewnia.
Ta (w wysokości 2 500 zł) trafiła do - debiutującej w tym konkursie - Pauliny Tarary z Katowic. Nagrodzono za prace z cyklu „Paradajka 0-70” i „Paradajka 0-777”. - Udało się w nich artystce wywołać mroczny nastrój i wyjść w portretowaniu bardzo daleko od realizmu – przyznaje przewodniczący jury, wyjaśniając, że „paradajka” po słowacku znaczy… „pomidor”, i zarysu tego warzywa w zniekształconych postaciach można się doszukiwać.

Dla uhonorowanego drugą nagrodą (1 500 zł) wrocławianina Radosława Wróbla „Cyberfoto” nie jest nowością (m.in. w 2021 r. i 2023 r. również zdobył „srebro”). Tym razem doktor habilitowany z Katedry Inżynierii Pojazdów Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej (jego specjalizacją jest mechatronika) został doceniony za prace „#flo Wer” i „#resisytISH”.
Podium zamknęła druga z debiutantek – Ewa Surowiec z Aleksandrowa Łódzkiego. Trzecią nagrodę (800 zł) przyniosły jej fotografie „Mutacje 2” i „Mutacje 3”. Podobnie jak Wróbel, tak i ona skupia się na cielesności, balansując na granicy piękna i brzydoty.
Wyróżnienia regulaminowe i specjalne
Wśród regulaminowych nagród – tradycyjnie – znalazły się też trzy wyróżnienia (po 400 zł każde). Otrzymali je: Karolina Ruszel z Tarnowa (za zestaw prac pt. „Sny”), Eugeniusz Nurzyński z Gdańska (za prace „Via Dolorosa I” i „Via Dolorosa III”) oraz Julia Stawiarczyk z Krakowa (za pracę „Portrety moich przyjaciół”).

To jednak nie koniec! Każdy z jurorów przyznał również swoją własną nagrodę, wyróżniając te prace i autorów, którzy najmocniej trafili w indywidualne gusta. Podobnego wyboru dokonała dyrektorka ROK-u Małgorzata Majer-Sętowska. – Przyznam, że ja weszłam na salę, gdy jurorzy dopiero zaczynali obrady i od razu zwróciłam uwagę na tę właśnie pracę, nie miałam więc najmniejszego problemu z wyborem – wyjaśnia szefowa instytucji. Ten pierwszy impuls wzbudziła w niej praca „166 km” Gabrieli Kurnyty.
A jakie decyzje podjęli członkowie komisji? Jurecki wyróżnił Marzenę Kolarz (i dwie prace „Osaczenie 1-3”), Dołowska – Jana Zycha (za cykl 11 prac), Muskalski – Janusza Wojcieszka (i fotografie „Sny o Podlasiu – znikające ploty” oraz „Sny o Podlasiu – kraina okien i okiennic”), a Jodłowski – Wojciecha Jachyrę (i dwie prace „Koniunkcja sfer”). Co ciekawe, pierwszych troje wyróżnionych reprezentuje Kraków (z tego miasta pochodziło najwięcej uczestników), Wojcieszek adresował przesyłkę konkursową do Częstochowy z Mysłowic, a Jachyra – z Kolbuszowej.

Czytelny przekaz
Czy obrady były burzliwe? – I tak, i nie, bo oczywiście były pewne kontrowersje, jeśli chodzi o podział nagród, natomiast mniej dotyczyły one samych nagrodzonych, bo od razu wytypowaliśmy prace kilku autorów, którzy powinni zostać docenieni. Oczywiście doszliśmy do konsensusu i uważam, że ten podział nagród jest adekwatny do wartości pracy – opowiada Sławomir Jodłowski. – Myślę, że poziom konkursu się ustabilizował i jest na bardzo dobrym poziomie. Na konkurs już właściwie nie wysyłają prac amatorzy, osoby, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z fotografią cyfrową. Dostajemy raczej prace „dojrzałe” - od autorów, którzy mają już pewien zasób wiedzy na ten temat i czytelny przekaz. Proponują interesujące rzeczy, które wnoszą jakiś świeży powiew w sztukę fotografii i przekładają się na rozwój sztuki.
Wszystkie 90 prac pozostanie w Galerii ART FOTO do środy, 28 maja. Na uwagę zasługują także prace autorów z Częstochowy i regionu, na wystawę zakwalifikowali się bowiem Piotr Cieślak, Wiktoria Rakocz, Mariusz Sterniczuk i Anna Tukajska-Drzazga. Wstęp dla zwiedzających jest wolny. Z kolei fotografujący mogą już zacząć myśleć o kolejnej, 29. Edycji „Cyberfoto”. Jak zapowiadają organizatorzy, termin i zasady konkursu zostaną ogłoszone na początku 2026 r.
Fot. Grzegorz Skowronek (wernisaż wystawy)
