SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny

Robert Jodłowski

Ciało przyszłości [CZĘŚĆ II - SALA POPLENEROWA I ANTRESOLA]

26 lutego 2026
Udostępnij

Kontynuujemy zwiedzanie wystawy „Ciało. Kilka odsłon nagości” w Miejskiej Galerii Sztuki. Tym razem czeka na nas m.in. zachwycający ekspresją i imponujący formatem „Teatr Rysowania” Franciszka Starowieyskiego.

middle-611765186_1579649526993228_5939586416886472471_n.jpg

W pierwszej części naszego przewodnika po wystawie „Ciało. Kilka odsłon nagości” razem z Barbarą Major i Joanną Matyją zwiedziliśmy Salę Śląską. Tam można obejrzeć m.in. dzieła Zdzisława Beksińskiego, Jana Lebensteina, Leszka Sobockiego czy Jerzego Nowosielskiego.

Tym razem przechodzimy do sali Poplenerowej. Eksponowane tutaj prace poruszają zupełnie inne tematy, wątki i w odmienny sposób patrzą na tytułowe ciało. – To ciało posthumanistyczne, ciało przyszłości, które może kiedyś będzie stechnologizowane, albo wręcz przeciwnie – może wróci do natury w postaci ludzko-zwierzęcej, jak na pracach Lebensteina, które oglądaliśmy już w Sali Śląskiej – mówi Joanna Matyja.

W te rozmyślenia dobrze wpisuje się wielkoformatowy „Teatr Rysowania nr 20 „Przeciwko Beckettowi” Franciszka Starowieyskiego. Dzieło z 1995 roku, zajmujące całą ścianę galerii, robi naprawdę imponujące wrażenie! – Starowieyski pamiętany jest jako artysta niezwykle ekspresyjny (przecież był też swoistą gwiazdą telewizji). A to dzieło to był taki osobisty performance. Przypomnijmy tu, że teatrów rysowania powstało kilka, a dziś znajdują się w różnych miejscach w Europie. Ten który prezentujemy, jest własnością Krupa Art Fundation we Wrocławiu. Gdy je tworzył, zapraszał publiczność, muzyków, modelki i na ich oczach rysował. Doskonale widać tu tę dynamikę i ekspresję – opowiada kuratorka.

middle-613125568_1577046497253531_8856429090981254584_n.jpgZ kolei do wątków technologicznej dominacji odnosi się instalacja wideo „Power Puff Girls” stworzona przez Częstochowiankę Agatę Lankamer. – Autorka podkreśla, że wykorzystała przy tym sztuczną inteligencję, a powstała wizja jest dosyć zatrważająca, bo ukazuje nasze istnienie bez ciała, nas jako awatary, nas w wirtualnej rzeczywistości – dodaje Matyja.

- W sztuce posthumanistycznej człowiek przestaje być już w centrum świata, przestaje być tak czysto ludzki. Stąd powstają chimery łączące człowieka ze zwierzęciem albo z rośliną, lub człowieka z maszyn, to jest dość szeroki nurt w sztuce ostatnich latach. Te hybrydy, które przez wieki były postaciami wzbudzającymi grozę, postaciami z granicy, wychodzącymi zdecydowanie poza normę, teraz w sztuce posthumanistycznej stały się równorzędne – uzupełnia Barbara Major.

W odpowiedzi do tego w „Poplenerowej” zawisło kilka obrazów Jacka Sztuki (m.in. „Hybryda I” i „Zanurzenie III”). – Uważam że jego twórczość nie jest wzorcem posthumanistycznym, a odwołuje się do humanizmu. I te maszyny połączone z ciałem kobiety, te rozpadające się mechanizmy, które widzimy w tych pracach, moim zdaniem, wskazują raczej pewną „nieludzkość” przedstawionej postaci – opowiada kuratorka.

middle-613156742_1579649120326602_4630952236828715029_n.jpg

Ogromne obrazy ukazujące ludzkie maszyny (ale też i mniejsze obrazy hybryd) prezentuje tu też Paweł Baśnik. Patrząc na nie nietrudno o skojarzenia z filmami i literaturą science fiction (a ja osobiście widzę tu Borgów, czyli cybernetycznych antagonistów ze „Star Treka”).

Z „Poplenerowej” przenosimy się jeszcze do Antresoli, czyli na półpiętro. – To trochę taki antrakt, zawieszenie emocji, bo prezentujemy tu wątek poświęcony ciału jako formie graficznej, wręcz dekoracyjnej – mówi Joanna Matyja.

Tę część otwiera czarno-biały obraz „Harmonia” Małgorzaty Rusieckiej, pełen równowagi, symetrii i ornamentów.

Sąsiadują z nim prace pochodzącej z Ukrainy Yaroslavy Holysh. Cykl „Safe” składa się z sześciu elementów, które można dowolnie zestawić, w Częstochowie wyeksponowano go w blokach jeden nad drugim. Artystka wykorzystała tu zaledwie trzy barwy, ale za sprawą kontrastów są to prace niezwykle ekspresyjne.

W Antresoli znalazło się miejsce również na cykl „Bal I-IV” Pawła Szlotawy, cenionego ilustratora. Tym razem pokazuje swoje rysunki prezentujące postaci transpłciowe, prezentowane z lekkim przymrużeniem oka.

middle-zoom-DSC_1919.JPG_69a02ec8c4ea0.jpg

Poruszając wątek ozdabiania ciała i wyrażania w ten sposób swojej tożsamości, kuratorki zdecydowały się pokazać również kwestię sztuki tatuażu (klimatyczne czarno-białe zdjęcie zamyka tę przestrzeń wystawy). – Mówimy o tym, co się w ciele ucieleśnia. Tatuowanie jest rodzajem ubierania ciała, dziś zresztą niezwykle popularnym. Przez tatuaże oddaje się przynależność do grupy, ale też różne stany psychiczne. Zresztą tatuaż w wielu kulturach od zawsze był oznaką tożsamości, przynależności grupowej, społecznej. Często też był związany ze sferą sacrum – podkreśla Barbara Major.

Ekspozycja „Ciało. Kilka odsłon nagości” dostępna jest dla zwiedzających już tylko do niedzieli, 1 marca. Kto nie widział, ma na to ostatnie dni!

Do piątku częstochowska galeria zaprasza do zwiedzania od godz. 10.30 do 18.00, a w sobotę i niedzielę od godz. 11.00 do 19.00. Bilety normalne kosztują 15 zł, a ulgowe - 10 zł.

Szczegóły można znaleźć na stronie: galeria.czest.pl.

Fot. Robert Jodłowski/Miejska Galeria Sztuki

CZYTAJ TAKŻE: O aktach. Także tych tworzenia [CZĘŚĆ I - SALA ŚLĄSKA]


Galeria zdjęć

26 lutego 2026
Robert Jodłowski/Miejska Galeria Sztuki

Zuzanna Suliga - czytaj więcej