Bliskość zapisana w obrazach
Wystawa „od-rodzenie” działa przede wszystkim emocjami. Zamiast szokować – przynosi ukojenie. Małgorzata Śmietana nie narzuca jednej interpretacji. Swojej własnej można szukać do końca września.
.jpg)
16 lipca w Restauracji Garden odbył się wernisaż najnowszej wystawy artystki. Ekspozycja zatytułowana „od-rodzenie” prezentuje prace inspirowane naturą, pamięcią i doświadczeniem. Większość z nich można oglądać we wnętrzach restauracji, kilka znalazło swoje miejsce na patio, gdzie obrazy niemal stapiają się z otaczającą je zielenią.
Martyna Powroźnik-Szecówka, otwierając wydarzenie, podkreśliła, że prezentowane prace nie opowiadają historii wprost. Są raczej zapisem pamięci, doświadczeń i spotkań z naturą – tej zewnętrznej, ale również tej ukrytej w człowieku. Mówiła o ogrodzie jako miejscu, które nie przyspiesza wzrostu i nie wymusza kwitnienia, lecz tworzy warunki do spokojnego rozwoju. To porównanie stało się jednocześnie metaforą sztuki takiej, która nie daje gotowych odpowiedzi, ale uczy uważności i obecności.
To przesłanie doskonale współgrało z twórczością Małgorzaty Śmietany. Urodzona w Częstochowie w 1988 roku autorka ukończyła filozofię oraz malarstwo i grafikę na Akademii im. Jana Długosza (dziś Uniwersytet). Jest malarką, graficzką, rzeźbiarką, a także - jak sama o sobie mówi - ogrodniczką. Tworzy obrazy, grafiki i rzeźby, a inspiracji od lat szuka w krajobrazach Jury Krakowsko-Częstochowskiej, Krakowa i Zakopanego. W jej twórczości natura nie jest jedynie tematem prac. Staje się przestrzenią refleksji, symbolem i punktem wyjścia do opowieści o człowieku.
Po części oficjalnej wernisażu udało mi się porozmawiać z panią Małgorzatą. Zapytana o znaczenie tytułu wystawy, odpowiedziała tak: „Od-rodzenie” to odrodzenie do budowania bliskości między ludźmi i do doceniania chwili.
.jpg)
Po tych słowach obrazy nabierają dodatkowego znaczenia. Nie są jedynie pejzażami ani zapisem obserwacji natury. Zachęcają do zwolnienia tempa, zatrzymania się i spojrzenia z większą uważnością zarówno na otaczający świat, jak i na drugiego człowieka.
Subtelną atmosferę wieczoru dopełnił recital Weroniki Zielińskiej-Wilczyńskiej z akompaniamentem Pawła Grucy. Takie przeboje jak m.in. „Czas nas uczy pogody”, „Łatwopalni” czy „Małe tęsknoty”, pozwoliły jeszcze głębiej zanurzyć się w świecie prezentowanych prac.
Spacerując pomiędzy obrazami, trudno było oprzeć się wrażeniu, że ekspozycja działa przede wszystkim emocjami. Nie próbuje szokować ani narzucać jednej interpretacji. Zamiast tego daje odbiorcy przestrzeń na własne przeżycia. Przynosi ukojenie, skłania do refleksji i przypomina o czymś, co w codziennym pośpiechu łatwo zgubić: o uważności, bliskości i docenianiu chwili.
„od-rodzenie” Małgorzaty Śmietany można oglądać w Restauracji Garden do końca września.
Fot. Marta Klimczak
