Aktualności

21 sierpnia 2017
Rock jest nieśmiertelny.
[zdjęcie aktualności]

Lokalna scena rockowa zawsze była dynamiczna i zaskakująca. Co jakiś czas pojawiają się na niej
zespoły, które potrafią bawić się tym gatunkiem i zaproponować coś nowego. Ostatnio warto zwrócić
uwagę na grupę MILSEN, którą dwa lata temu założył gitarzysta Krzysztof “Lonia” Mila. Oprócz niego zespół tworzą: Jacek „Młody” Adamczyk (wokal), Tomasz „Tomala” Mazur (bas), Krzysztof Mrzygłód (instrumenty klawiszowe) oraz Marcin Rybiałek (perkusja). Ich wspólna twórczość mieści się w kanonie muzyki rockowej o przestrzennym brzmieniu i z licznymi elementami pop rocka i funky.

Adam Florczyk: Jakie były początki zespołu MILSEN? Co było impulsem do wspólnego grania?

Krzysztof “Lonia” Mila: Impulsem była oczywiście pasja do muzyki. Miałem ją odkąd pamiętam i myślę, że będzie towarzyszyć mi już zawsze. To ona zdecydowała, że wróciłem do grania, po latach przerwy. Pomogli też znajomi, którzy przy okazji wszelkich naszych dyskusji o muzyce i moim poprzednim projekcie ZAŁOGA G, zachęcali do powrotu na scenę. Te wszystkie czynniki zdecydowały o powstaniu grupy MILSEN. Decyzja jednak nie była spontaniczna. Bardzo długo planowałem ten projekt, kalkulowałem ile ciężkiej pracy i nakładów finansowych trzeba będzie w niego włożyć, by zakończył się sukcesem. Wszystko to jest jednak wydaje się dziś mało istotne, w kontekście satysfakcji, jaką daje MILSEN. Najważniejsza jest muzyka, która cieszy się coraz większym zainteresowaniem publiczności.

Jak wyglądała muzyczna droga od ZAŁOGI G do projektu MILSEN?

ZAŁOGA G grała hard rock, który powoli ewaluował w kierunku heavy metalu. Byliśmy wtedy bardzo młodzi i pełni buntu, a muzyka pozwalała nam rozładować emocje. To był też dobry czas dla takiego grania. W tamtym okresie zapełnialiśmy publicznością każdą salę. Przypominam sobie pierwszy samodzielny koncert ZAŁOGI G, w nieistniejącym już Domu Kultury “Stradom”, kiedy to poproszono
nas o rozpoczęcie wcześniej występu, z obawy o wyłamanie drzwi przez tłum, który chciał się dostać do środka. Chyba nic lepszego nie może przydarzyć się artyście. Czas pomiędzy ZAŁOGĄ G a MILSEN, to okres moich różnych fascynacji muzycznych. Myślę, że przez to dziś trudno określić gatunek muzyczny
który reprezentuje MILSEN. W naszej twórczości słychać wiele różnych inspiracji. Sami określamy się jako zespół rockowy z licznymi elementami pop rocka i funky.

Może uda się to dookreślić, jeśli opowiesz więcej o tych inspiracjach...

Inspiruje nas praktycznie wszystko… Muzyka jest wszechobecna w naszych życiach. Słuchamy różnej muzyki, każdy ma swoje ulubione klimaty i wykonawców, co przekłada
się na różnorodność repertuaru. Kompozycje i teksty są inspirowane życiem. Wszystko co nas spotyka, przekłada się na emocje i naszą twórczość. Każdy z muzyków ma oczywiście swoich ulubionych instrumentalistów. Dla mnie pierwszym gitarowym wzorem był Eddie Van Halen, później Steve Vai i Joe Satriani.

Czy dziś mamy dobre czasy do grania rocka?

Uważam, że mamy dobre czasy na muzykę MILSEN. Zgodnie z duchem epoki, łączymy wiele nurtów muzycznych - od bluesa, rhythm and bluesa, pop rocka, aż po funky. Poza tym zawsze jest dobry czas na twórczość wypływającą z głębi serca, która jest kwintesencją doświadczenia, pasji i wizji zespołu. A poza tym rock jest nieśmiertelny i zawsze będzie istniał! Dziś może tylko klasyczny hard rock i heavy metal zostały zastąpione przez nowe kierunki w ramach tego samego gatunku.


Jak idą przygotowania do nagrania płyty?


MILSEN ma już na swoim koncie maxi singiel (cztery utwory), a ostatnio nagraliśmy kolejne dwie piosenki, które mam nadzieję staną się hitami. Myślę, że jesteśmy gotowi aby wejść do studia i nagrać pierwszą płytę.


A inne plany na przyszłość?

Plany mamy bardzo ambitne: chcemy zadowalać, a nawet zachwycać naszych słuchaczy. To dla nich istniejemy. Czujemy, że mamy misję do spełnienia. MILSEN ma być silną marką i zaistnieć w polskim show biznesie. Mój zespół oddaje się projektowi bezgranicznie, dlatego chcemy żyć z muzyki.
Dziękuję bardzo za rozmowę.

Europejski dzień języków 2017