Aktualności

14 listopada 2016
Wydobyte z historii
[zdjęcie aktualności]

Listopad w Częstochowie należy do poezji. Patronuje mu Halina Poświatowska za sprawą finału 37. ogólnopolskiego konkursu poetyckiego jej imienia. Wydarzenie jest doskonałym pretekstem do przypomnienia dorobku artystycznego i wizerunku pisarki, który wielu z nas zna m.in. dzięki fotografiom Stanisława Krakowiaka.

Kiedy oglądamy zdjęcia znanych postaci, rzadko sprawdzamy, kto był ich autorem. Nazwisko osoby fotografowanej przyćmiewa fotografa. Tak też dzieje się ze zdjęciami częstochowskiej poetki Haliny Poświatowskiej. Mało kto wie, że autorem jednego z najpopularniejszych jest Stanisław Krakowiak. Warto przypomnieć tę ciekawą postać .

Stanisław Krakowiak był znanym częstochowskim artystą fotografikiem czasów powojennych. Częstochowianin z urodzenia, zajmował się fotografią ponad 30 lat. Z naszym miastem i regionem związana jest większość jego prac. Niestety cały jego przedwojenny dorobek został zniszczony przez Niemców w 1943 r., kiedy aresztowało go gestapo. Ten powojenny, jak czytamy w „Życiu Częstochowy” w roku 1958, w zapowiedzi wystawy Krakowiaka, w negatywach liczył 30 tysięcy zdjęć. Teraz częścią z nich opiekuje się jego syn Ryszard Krakowiak, który ze słynnym zdjęciem Poświatowskiej zgłosił się do naszej redakcji i opowiedział nam historię swojego ojca.

- Odkąd pamiętam tato fotografował. Gdziekolwiek z ojcem spacerowaliśmy, stale robił zdjęcia. Wiele z nich trafiało później do mnie od jego znajomych. Pamiętam też dłonie taty zniszczone chemikaliami fotograficznymi, dzięki którym wywoływał zdjęcia. Ciemnię już po wojnie tato założył w łazience. Pomagałem mu w niej od czasu do czasu, doskonale utrwalił mi się jej zapach. Ojciec był osobą zamkniętą w sobie. Gdy jakiś czas temu wspominałem go z moim bratem, zdaliśmy sobie sprawę, że obu nam jego obecność w domu, kojarzy się z obecnością właśnie w tej ciemni - wspomina Ryszard Krakowiak. I dodaje: - Po wojnie tata pracował w częstochowskiej hucie, jednak w latach pięćdziesiątych postanowił porzucić tę pracę i całkowicie oddać się swojej pasji - fotografowaniu. Oprócz portretów i pejzaży, zaczął uprawiać fotografię użytkową. Utrwalał na zlecenie wnętrza sklepów, zakłady przemysłowe, robotników, dzięki czemu zgromadził pokaźną ilość zdjęć, na których widać jak wyglądała i rozwijała się Częstochowa w latach pięćdziesiątych.

Stanisław Krakowiak fotografią interesował się od 1926 roku. Brał udział w wystawach fotografów amatorów, jego prace publikowały „Wiadomości fotograficzne”. Po wojnie był współzałożycielem Polskiego Towarzystwa Fotograficznego . W 1951 r. został członkiem ( pierwszym z Częstochowy!) Polskiego Związku Fotografów. Swoją twórczość prezentował na licznych wystawach oraz konkursach krajowych i zagranicznych. W 1958 roku zorganizowano mu wystawę jubileuszową w Muzeum Okręgowym w Częstochowie. Jego zdjęcia były publikowane w czasopismach i wydawnictwach książkowych. Uprawiał wszystkie rodzaje fotografiki, szczególnie jednak lubował się w pejzażach, ujęciach architektury. Jego specjalnością był także portret.

W jakich okolicznościach powstało jedno z najsłynniejszych zdjęć Haliny Poświatowskiej? - Tata znał rodzinę Mygów, nawet pożyczał od nich bajki dla mnie. – wspomina Ryszard Krakowiak. - Często ich odwiedzał, ja znałem ich tylko z widzenia. Fotografia Haliny była wykonana jako zdjęcie pamiątkowe, już po śmierci jej męża.

Stanisław Krakowiak zmarł w 1961 roku. Jest pochowany na cmentarzu na Rakowie. W jego rodzinie podtrzymywana jest tradycja fotografowania. Synowie zajmowali się fotografią amatorsko, obficie dokumentując życie rodzinne. Obaj także mieli w domach ciemnie. Ryszard swoją odziedziczył po ojcu. Sporo fotografuje również jego wnuk, ale to już inna historia.

 

Magda Fijołek