Logo miesięcznika CGK

SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny
Muzyk Mikołaj Kubicki kryjący się pod pseudonimem Meek, oh why?

Offline

5 kwietnia 2022
Rysunkowy portret Magdy Fijołek
Udostępnij

Jesteśmy online non stop. Przynajmniej większość z nas. Telefon w dłoni: w pracy, w szkole, w aucie, w pociągu, kiedy „hipotetycznie” wypoczywamy. Strzelamy fotki, nagrywamy, scrollujemy w poszukiwaniu treści ważnych i tak zwyczajnie z nudów. Instagram, Tik Tok, Facebook, Youtube, Messenger. Coraz bardziej nie umiemy być offline. Większość z nas nie umie usiedzieć w ciszy, nie robić „nic”. I o tym wszystkim właśnie jest najnowsza płyta Meek, oh Why? - artysty pochodzącego z naszego miasta, który dwa lata temu znalazł się w gronie częstochowskich Twarzy Przyszłości.


middle-Meek,-Oh-Why---Offline---School---foto-Klaudia-Khan.jpg

Płyta nosi nazwę „Offline” i powstała w czasie pandemii, co zdecydowanie słychać. Pani na „P” kazała nam zwolnić, zamknąć się w domach, ograniczyć ze sobą kontakt, wyłączyć się, telefony rzadziej dzwoniły - i to był szok dla organizmu. Znaleźliśmy się poza trybem codziennej bieganiny, co z tym zrobić? Najpierw energia życiowa weszła w pranie, sprzątanie, remonty, potem w kłótnie, bo trudno bliskim być ze sobą 24 h na dobę, ale też szybko pojawiło się paraliżujące zniechęcenie, a czasem nawet depresja. Tylko niektórym ten stan dał do myślenia, zmusił do refleksji i pozwolił złapać dystans.


Mikołaj Kubicki (bo to on kryje się pod artystycznym pseudonimem Meek, oh Why?) jest w tej drugiej grupie. Jeszcze w czasach przedpandemicznych uważany był za wnikliwego obserwatora codzienności. W swoich tekstach celnie strzelał prawdą, czasem kryjąc ją w sarkazmie i czarnym humorze. O dziwo, strategia ta trafiała do młodych ludzi. Nie to, że nie wierzę w młodzież, „ja lubię młodzież” tak jak „pan Waglewski” (odsyłam do płyty „Ballady i protesty” teamu Fisz Emade ). Jednak Meek oh Why? to „rapik inteligencki” - jak sam artysta nazywa swoją twórczość w „Uśpionych agentach”, utworze z „Offline”. Taki „rapik” nie trafi do każdego młodego umysłu, w taki „rapik” rzadko inwestują wytwórnie. Mimo tego - jako boomerka na koncercie Meek’a - z satysfakcją zauważyłam, że to właśnie młodych najbardziej dało się tam zauważyć. To właśnie oni, na otwarciu trasy koncertowej Meek’a ,odśpiewali „Nocne niebo” - pierwszy singiel z albumu „Offline” - niczym hymn. I to było „wow!”. Zrobiło wrażenie, chyba nie tylko na mnie, ale i na samym Mikołaju.


Przesłuchałam ostatnie dwa albumy Meek’a szukając różnic. Na „Offline” znajdziecie ponownie teksty o pokoleniu XYZ, socialach, miłości, branży i o samym Mikołaju (nie narcystycznie, raczej analitycznie). Co z różnicami? Pojawia się ekologia. I smutni panowie w garniturach lub czarnych sukienkach. I telewizja. I to, że Mikołaj chyba lubi być offline, podczas gdy Meek musi być online. Jest tu bardziej gorzko. Jednocześnie każde słowo celnie trafia w prawdę otaczającej nas rzeczywistości. Muzycznie zrobiło się momentami bardziej wyrafinowanie. Hip hop, jazz, groove, spowija dźwięk analogowych syntezatorów. Utwory „Kormorany” czy „Uśpieni Agenci” przynoszą ze sobą zasłuchanie i zaskoczenia połączeniami brzmieniowymi, które podkreślają wagę osadzonych na nich słów.


Może nie od razu płyta „Offline” Wam podejdzie, ale pewna jestem, że przy kolejnych przesłuchaniach zaskoczy. Podsumowując: zaprawdę powiadam Wam, warto zgubić zasięg, pobyć offline, pobyć z Meek’iem.


foto Klaudia Khan

Cykle CGK - Autorzy